W przyszłym roku Turcja powinna odnotować poprawę PKB, który wzrośnie do 3,6 proc. — analizuje Euler Hermes. Co prawda gospodarka tego kraju wciąż boryka się z wieloma problemami (masakry walutowej, trzęsienia wywołanego podwyżką wprowadzoną przez Fed czy zadłużeniem), ale polskie firmy mogą dobrze wykorzystać jej potencjał.
— Szybki rozwój Turcji w ostatnich latach pociągnął za sobą ambitny program modernizacji infrastruktury, o czym świadczy program rządowy, którego realizacja zaplanowana jest do roku 2023 — mówi Andrzej Puta, dyrektor Biura Gwarancji w Euler Hermes. Cele tego programu to m.in. budowa 15 tys. km linii kolejowych oraz innych obiektów: portów morskich, lotnisk, autostrad. A to pole do popisu nie tylko dla firm budowlanych, ale również dostawców materiałów, konstrukcji i wyposażenia. Na tureckim rynku są już obecni polscy producenci chemii budowlanej, kotłów dla energetyki i przemysłu, działają tam wykonawcy m.in. tuneli drogowych. Poza budownictwem aktywne są także firmy z branż budowlanych oraz ICT (oferujące rozwiązaniainformatyczne i telekomunikacyjne).
— Trzeba jednak pamiętać, że to rynek o skomplikowanym z polskiego punktu widzenia prawie i preferujący lokalnych kontrahentów. Gra jest jednak warta świeczki — ogromny potencjał rynku tureckiego oraz otwartość tamtejszych firm na nawiązanie współpracy m.in. na zasadach kooperacji powinny zachęcać polskie firmy do aktywnego działania w Turcji — twierdzi Andrzej Puta. Turcja to nasz główny partner handlowy z obszaru Bliskiego Wschodu i Azji. W pierwszym półroczu tego roku polski eksport do tego kraju wyniósł około 1,71 mld EUR i wzrósł w ciągu roku o 13 proc. © Ⓟ