Wejście smoka z USA

MB
23-03-2010, 00:00

FitCurves, firma, która ma na świecie 10 tys. damskich siłowni, w Polsce otworzy pierwsze kluby jesienią.

Siłownie tylko dla pań szukają partnerów nad Wisłą

FitCurves, firma, która ma na świecie 10 tys. damskich siłowni, w Polsce otworzy pierwsze kluby jesienią.

To oferta dla pań, które chcą poćwiczyć na siłowni, ale niekoniecznie w towarzystwie dźwigających ciężary macho. W 30 minut można tu zrobić pełen cykl ćwiczeń, a pracownicy doradzą, jak się najlepiej odżywiać. FitCurves, amerykańska sieć siłowni tylko dla pań, która działa na zasadzie franczyzy i ma już na świecie 10 tys. klubów i 4 mln członkiń, wchodzi do Polski.

— Przyjmujemy zgłoszenia od pierwszych franczyzobiorców. Byliśmy w kilku miastach na spotkaniach, cieszyły się dużym zainteresowaniem. Prowadzimy zaawansowane negocjacje z partnerami z Rzeszowa, Szczecina, Poznania i Warszawy. Spotkaliśmy się też z kandydatami, którzy chcą z nami współpracować w Krakowie. Pierwsze umowy podpiszemy w kwietniu-maju, a pierwsze kluby otworzymy we wrześniu-październiku — przewiduje Raul Nelson, który zarządza siecią w Bułgarii, Rumunii, Czechach i Polsce.

W ciągu roku FitCurves chce mieć nad Wisłą pięć siłowni, w trzy lata — 20, a w pięć lat — 40. Kluby mają powstawać w miastach powyżej 120 tys. mieszkańców. Najpierw w Warszawie, Poznaniu, Krakowie, Katowicach i aglomeracji górnośląskiej, Wrocławiu, Gdańsku, Rzeszowie i Szczecinie, w proporcji jedna siłownia na 100 tys. mieszkańców.

FitCurves jest obecna w kilku pobliskich krajach. Na Słowacji i Węgrzech działa od 2006 r., na Ukrainie od 2008 r. (ma tu już 50 klubów), a od ubiegłego roku — w Bułgarii, Rumunii i Gruzji. W tym roku wchodzi równocześnie do Polski i Czech.

— FitCurves ma korzystną ofertę dla franczyzobiorców. To świetna okazja, żeby otworzyć własny biznes za rozsądną kwotę bez wcześniejszego doświadczenia w branży fitness, co jest rzadkością w przypadku większości ofert franczyzy z USA. Firma łączy wszystkie ważne elementy udanego biznesu — ma sprawdzony pomysł, nie żąda wysokich inwestycji ani doświadczenia — komentuje Linda Caruso, attaché handlowy Ambasady USA.

Zna FitCurves z pierwszej ręki: jej siostra ćwiczy w siłowni tej sieci w Illinois.

— Mam nadzieję, że FitCurves powstanie blisko mojego biura, na pewno się zapiszę, bo nie znalazłam dotąd w Warszawie klubu, który spełniałby moje oczekiwania — mówi Linda Caruso.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MB

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Wejście smoka z USA