Wektory

Jacek Zalewski
25-04-2003, 00:00

Bohdan Kopczyński

Na sobotnie przesłuchanie premiera Leszka Millera przed komisją śledczą ostrzą sobie zęby wszyscy pasjonaci rozgrywek w „towarzystwie”. LPR podjęła n-tą już próbę zastąpienia w komisji dysydenta Bohdana Kopczyńskiego kimś wiernym generalnej linii — tym razem Robertem Strąkiem. Ponieważ klub SLD jak zwykle się wstrzymał, zabrakło ponad 50 głosów. Nic dziwnego, iż stres LPR-owskiego przywódcy Romana Giertycha sięga apogeum — ucieka niepowtarzalna szansa zniszczenia szefa SLD ogniem pytań. Tymczasem w sejmowych kuluarach — po których od dawna krąży hasło „Kopczyński Forever!” — wczoraj dosłyszeliśmy rozwinięcie tego wątku: „Skoro Bohdan jest mocny jak skała, to nadaje się na... premiera!”. Faktycznie, spełnia wszystkie kryteria — bezpartyjny, trudne kwestie chwyta w lot, doskonale wypada medialnie...

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu