Wektory

Jacek Zalewski
27-05-2003, 00:00

Aleksander Gudzowaty i Lech Kaczyński

Rzadko zdarza się słyszeć tyle komplementów, ile wymienili Lech Kaczyński i Aleksander Gudzowaty przy okazji zawierania ugody. Okazało się, że szef Bartimpexu nie służył „bardziej interesom rosyjskim niż polskim”, całe zaś pomówienie wynikło z... niedoinformowania lidera PiS. Ugoda przyniosła oszczędności budżetowi stolicy, albowiem po prawomocnym skazaniu Lech Kaczyński straciłby stanowisko prezydenta Warszawy. Na pewno ponownie kandydowałby i wygrał, ale co działoby się w tzw. międzyczasie — aż strach pomyśleć.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu