Dziecięcy Sejm. Młodzi posłowie, obradujący tradycyjnie 1 czerwca w prawdziwych ławach na Wiejskiej, podjęli idealistyczną uchwałę, w której chcą „zwrócić uwagę na szczególną rolę edukacji w procesie kształcenia jednostki jako podstawy społeczeństwa oraz na potrzebę tworzenia właściwego wizerunku Polski”. Co bardziej spostrzegawczy uczestnicy obrad opuścili jednak gmach Sejmu z przekonaniem, że prawdziwymi posłami mogą zostać, gdy... nie będą się uczyć.
Roman Jagieliński. Szef FKP nadal śni, że na zrujnowanej scenie politycznej pozostaje pierwszym rozgrywającym. Uwierzył, że może odegrać rolę kawalerii przybywającej z odsieczą i właśnie zaoferował SLD (któryż to już raz?) swoje polityczne usługi — tym razem w sprawie wotum zaufania dla rządu Marka Belki. Wygląda zatem na to, że „fekalia” wykonują kolejny interesowny zwrot i tym razem oddalają się od Samoobrony. Czyżby powodem tego manewru był niedostatek... owsa?