Wiktor Juszczenko. Dopiero cztery tygodnie po powtórzonych wyborach prezydenta Ukrainy ich zwycięzca został zaprzysiężony. Dzięki temu z kijowskiego Majdanu Nezałeżnosti mogło wreszcie zwinąć się miasteczko namiotowe, którego mieszkańcy do końca pilnowali, aby pomarańczowa rewolucja nie wypuściła zwycięstwa z rąk. Formalne objęcie urzędu przez Juszczenkę jest końcem wyborczego karnawału i zarazem początkiem drogi Ukrainy do normalności. A prowadzi ona pod górkę...
Włodzimierz Cimoszewicz. Różne numery już w Sejmie widziano, ale takiego proceduralnego przekrętu, jaki marszałek wykonał, prowadząc wybory szefa komisji śledczej do spraw PZU — chyba jeszcze nie. Poseł Bogdan Lewandowski z SdPl ani nam brat, ani swat, ale Cimoszewicz powinien go przeprosić za niedopuszczenie jego kandydatury do głosowania i powtórzyć wybory. Szczerze mówiąc nie przypuszczaliśmy, że nowy marszałek Sejmu wystartuje w takim stylu.