Jean-Michel Jarre. Piątkowym koncertem w Stoczni Gdańskiej opowiedział nam o nas samych i udowodnił, iż wielkim artystą jest. Monumentalna i wręcz chwytająca za gardło aranżacja „Murów” Jacka Kaczmarskiego przejdzie do historii, także dokonań samego Jarre’a. Kreatywność francuskiego mistrza nie ograniczyła się tylko do widowiska — między innymi zapowiadając przewodniczącego Solidarności wymówił jego nazwisko... Łalęsa, a nie Walesa, jak to od 25 lat powszechnie czynią obcokrajowcy.
Kazimierz Marcinkiewicz. Szef sejmowej komisji skarbu, współautor programu gospodarczego PiS i kandydat tej partii na ministra skarbu już chyba całkowicie pogubił się w dylematach pomiędzy polityką, ekonomią i zdrowym rozsądkiem. Najpierw perorował, że w sporze z Eureko nie oddamy „ani guzika od munduru”, teraz natomiast — po niekorzystnym orzeczeniu — dowodzi, że...
on się tego spodziewał. Ciekawe, co by mówił, gdyby przyszło mu kontynuować spór już z fotela ministra?