Wenezuela o krok od bankructwa

Ogłoszenie niewypłacalności przez reżim w Caracas może okazać się albo przełomem, albo całkowitą katastrofą

W ubiegłym tygodniu rząd USA wprowadził zakaz handlu przez instytucje finansowe niektórymi obligacjami Wenezueli. Choć restrykcje są ograniczone (nie dotknęły m.in. papierów, za których nabycie krytykowano bank Goldman Sachs), to jednak oznaczają pogłębienie sankcji. Już wcześniej pośredniczące w transakcjach finansowych amerykańskie banki inwestycyjne przyglądały się swojemu zaangażowaniu na rynku obligacji Wenezueli z obawy przed stratami wizerunkowymi, a handlu nimi całkowicie zakazał traderom Credit Suisse.

Zobacz więcej

GORĄCY KARTOFEL: Pośrednictwo w handlu obligacjami Wenezueli stało się dla instytucji finansowych wyjątkowo niewygodne. Nazywane „głodowymi obligacjami” papiery są obsługiwane kosztem ograniczenia importu. Według Jima Craige’a restrukturyzacja zadłużenia przy jednoczesnym odsunięciu od władzy skompromitowanej ekipy jest jednak najmniej prawdopodobnym scenariuszem. Fot. Bloomerg

— Transakcje kupna nowo emitowanych obligacji przez inwestorów amerykańskich zostaną zablokowane i dotyczy to także restrukturyzacji obecnych zobowiązań — mówił w piątek Steven Mnuchin, sekretarz skarbu. USA zmierzają do zmuszenia nas do ogłoszenia niewypłacalności — alarmują przedstawiciele rządu w Caracas.

Mimo determinacji rządzących, którzy dotychczas spłacali długi nawet za cenę drastycznych oszczędności w imporcie, taki finał wydaje się coraz bardziej prawdopodobny. Wynikające z notowań instrumentów zabezpieczających przed bankructwem prawdopodobieństwo niewypłacalności Wenezueli sięga 63 proc. w ciągu 12 miesięcy i aż 96 proc. w ciągu pięciu lat. Obligacje zapadające za 10 lat są notowane na poziomie zaledwie 39 proc. wartości nominalnej. Według większości inwestorów, pytaniem nie jest, czy do bankructwa dojdzie, ale kiedy ono nastąpi. Zdaniem Jima Craige’a, zarządzającego Stone Harbor Investment Partners, dalsze rozszerzanie sankcji, zwłaszcza jeśli uwzględniłoby restrykcje w eksporcie ropy, dałoby reżimowi dobrą wymówkę do zaprzestania regulowania zobowiązań już jesienią.

— Jeśli sprawę można sprowadzić do konfrontacji z USA, mogłoby to znacznie zmniejszyć motywację władz do spłacania zobowiązań. Mogłyby wskazać na USA i powiedzieć: „to ich wina, więc przestajemy płacić” — uważa Jim Craige. Tymczasem wraz z rosnącą izolacją Wenezueli na arenie międzynarodowej spadają korzyści związanez wywiązywaniem się ze zobowiązań. Według Jima Craige’a, pierwszymi możliwymi terminami bankructwa mogą być październik lub listopad, kiedy kraj ma spłacić 3,5 mld USD (ponadto ewentualne nieprawidłowości w październikowych wyborach lokalnych mogą uruchomić nową falę sankcji). Mimo to, jego zdaniem, wciąż bardziej prawdopodobne jest, że rząd w Caracas zdoła uchronić się przed niewypłacalnością w tym, a nawet w przyszłym roku. Z pomocą mogą mu przyjść Rosja i Chiny, którym ograniczenia w handlu obligacjami w tym by nie przeszkodziły. Ograniczeń w obrocie mogą obawiać się tymczasem prywatni inwestorzy, zwabieni wyjątkowo atrakcyjną rentownością obligacji Wenezueli. W razie niewypłacalności praktycznie uniemożliwiłyby one rządowi restrukturyzację zobowiązań, a to groziłoby nawet całkowitą utratą wartości przez obligacje. Niewypłacalność bez widoków na restrukturyzację długu naraziłaby kraj na międzynarodowe pozwy oraz przejęcie majątku za granicą, co zwiększyłoby szanse, że zakończyłaby się zmianą reżimu — ocenia Shamaila Khan, szefowa działu rynków wschodzących w banku AllianceBernstein, jednym z największych wierzycieli Wenezueli. Paradoksalnie — utrata możliwości restrukturyzacji zadłużenia może jednak oznaczać zabetonowanie sytuacji — uważa Francisco Rodriguez, główny ekonomista firmy inwestycyjnej Torino Capital.

O ile wcześniej reżim miał taką możliwość w razie nagłego pogorszenia sytuacji, o tyle teraz pozostaje mu tylko zwrócić się w stronę Rosji i Chin, zaciskać pasa społeczeństwu i płacić, próbując w ten sposób utrzymać się przy władzy. To najbardziej prawdopodobny scenariusz także według Jima Craige’a, według którego prawdopodobna jest także niewypłacalność bez zmiany władzy. Najmniejsze szanse przypisał bankructwu prowadzącemu do upadku reżimu, scenariuszowi, który według komentatorów byłby najlepszym rozwiązaniem i dla inwestorów, i wenezuelskiego społeczeństwa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Wenezuela o krok od bankructwa