Wielką fermę świń obliczoną na prawie 10 tys. tuczników chce wybudować w Nowym Dworze koło Piły spółka Werol. Inwestycji sprzeciwiają się okoliczni mieszkańcy, rolnicy i samorządowcy.
Spółka Werol z miejscowści Gołańcz (Wielkopolska) wystąpiła z wnioskiem do wójta gminy Szydłowo koło Piły z wnioskiem o wydanie warunków zabudowy dla gigantycznej fermy świń w miejscowości Nowy Dwór. Spółka nabyła tam od belgijskiego inwestora 350 ha gruntów, na których chce postawić chlewnię o powierzchni 5,1 ha obliczoną na prawie 10 tys. tuczników rocznie. Plany Werolu wzbudziły ostre protesty ze strony samorządu i lokalnych środowisk.
— Samorząd obawia się, że tego rodzaju inwestycja spowoduje degradację środowiska. Tymczasem przez wiele lat staraliśmy się kształtować obraz Szydłowa jako gminy ekologicznej — mówi Aleksandra Gromadzińska, szefowa wydziału budownictwa UG w Szydłowie.
Według niej, realizacja inwestycji nie przyniesie także korzyści dla lokalnego rynku pracy.
— Podobne chlewnie zatrudniają po kilka osób — argumentuje Aleksandra Gromadzińska.
Przeciwko inwestycji Werolu protestują również rolnicy, zwłaszcza producenci trzody, którzy obawiają się wyniszczającej konkurencji. Ich zdaniem, skala planowanej inwestycji wskazuje, że spółka chce produkować trzy razy więcej tuczników, niż deklaruje. Planami Werolu zaniepokojeni są także mieszkańcy, którzy obawiają się przykrego zapachu i degradacji gleb.
Z informacji urzedu gminy wynika, że spółka dopełniła wszystkich wymogów formalnych, które określa procedura związana z uzyskaniem pozwolenia na budowę. Skala protestów sprawia jednak, że procedura związana z uzyskaniem pozwolenia może przeciągnąć się nawet do roku.
Z długotrwałym oczekiwaniem na pozwolenie liczy się także Marek Michalski, prezes Werolu, choć dziwią go protesty.
— Projekt inwestycji uwzględnia wszystkie wymogi ochrony środowiska, poza tym pracę w chlewni znajdzie co najmniej 10 rodzin — zaznacza Marek Michalski.
Prezes Werolu nie ujawnia, czy w przypadku odmowy, firma zdecyduje się na inwestycję w innym regionie kraju. Nie chce on także ujawnić skali nakładów w Nowym Dworze oraz źródła finansowania inwestycji. Nieoficjalnie mówi się, że za spółką stoi amerykańska firma Smithfield, właściciel Animexu.
Marek Michalski przyznaje, że roczna wydajność chlewni jest obliczona na 35 tys. tuczników.
Werol istnieje od ośmiu lat. Specjalizuje się w produkcji rolnej. Według Marka Michalskiego, firma ma liczące 0,5 tys. sztuk stado krów pod Wałczem. Do rodziny Michalskich należy też działająca w tym mieście duża wytwórnia pasz Spomis.