Weteran rynku IT wieszczy kryzys

opublikowano: 18-03-2019, 22:00

Dzięki długoterminowym umowom Transition Technologies zakłada utrzymanie dynamicznego wzrostu, choć spodziewa się spowolnienia na rynku

Transition Technologies, informatyczna firma funkcjonująca na rynku od 28 lat, specjalizująca się w rozwiązaniach m.in. dla energetyki, przemysłu oraz integracji i outsourcingu, zwiększyła przychody w ubiegłym roku o około 15 proc. — do ponad 300 mln zł.

Mimo że Konrad Świrski, który kieruje Transition Technologies,
przewiduje, że rynek IT może odczuć spowolnienie, grupa planuje w tym roku
zatrudnić 500 osób. — Rynek jest ciężki, ale nie przewiduję, żeby to był dla
nas problem.
Zobacz więcej

ROZWÓJ I STABILIZACJA:

Mimo że Konrad Świrski, który kieruje Transition Technologies, przewiduje, że rynek IT może odczuć spowolnienie, grupa planuje w tym roku zatrudnić 500 osób. — Rynek jest ciężki, ale nie przewiduję, żeby to był dla nas problem. Fot. GK

Wzrost mimo spowolnienia

Grupa zakłada utrzymanie dynamiki wzrostu z ubiegłego roku.

— Liczymy na utrzymanie 15-procentowego wzrostu sprzedaży. To będzie jednak ostatni rok dynamicznego wzrostu outsourcingu. We wzroście pomoże nam też mocniejsze wyjście na rynki międzynarodowe. Mamy obecnie biura w USA, Malezji, Niemczech i Francji. Mocniej chcemy wejść na rynki brytyjski i ukraiński — mówi Konrad Świrski, prezes i jeden z akcjonariuszy Transition Technologies.

W strukturze przychodów grupy połowę stanowią rozwiązania własne, m.in. dla energetyki, przemysłu oraz usługi integracyjne, a drugą połowę outsourcing.

— W energetyce jesteśmy dominującym producentem, który obsługuje hurtowy rynek energii. Naszymi klientami są praktycznie wszystkie spółki energetyczne. Poza tym jesteśmy obecni w sektorze publicznym i zdrowia — mówi prezes.

Zdaniem szefa informatycznej grupy, zatrudniającej ponad 1,5 tys. osób, rynek jest przed fazą spowolnienia lub nawet kryzysu.

— Pojawiają się sygnały końca dobrej 10-letniej koniunktury. Jesteśmy w przededniu zawirowań gospodarczych, a na pewno spowolnienia. W takich momentach jest ryzyko, że jakieś zdarzenie polityczne może uruchomić większy kryzys, który obejmie wszystkie sektory gospodarki. Już od połowy ubiegłego roku w strategii biznesowej uwzględniamy scenariusz kryzysowy — mówi Konrad Świrski.

Szansa na zakupy

Mimo oznak spowolnienia Transition Technologies nie obawia się o wzrost, ponieważ ma stabilny portfel zamówień.

— Nasz obecny backlog ma wartość 60 proc. ubiegłorocznej sprzedaży. Mamy dosyć stabilne kontrakty, bo outsourcing oparty jest na długoterminowych zamówieniach, więc w przypadku spowolnienia nie tracimy gwałtownie klientów — mówi prezes.

Polska spółka w potencjalnych zawirowaniach upatruje szansy i nie wyklucza akwizycji.

— Zwykle konserwatywnie podchodzimy do akwizycji, ale jeśli wyceny się urealnią, to w pierwszej kolejności jesteśmy zainteresowani obszarami, na których się znamy, czyli np.: przemysł, IoT, AI, data science i medycyna. Na razie nie rozmawiamy z nikim, czekamy i zabezpieczamy się na przyszłość — mówi prezes.

W akcjonariacie Transition Technologies są osoby, które zakładały spółkę. Konrad Świrski przyznaje, że pojawiają się pomysły o jej upublicznieniu.

— Zastanawiamy się nad wejściem na giełdę i niczego nie przesądzamy. Na razie jednak koniunktura na GPW jest nie najlepsza, więc wstrzymujemy się z decyzją. Być może w następnej fazie cyklu koniunkturalnego — mówi prezes. © Ⓟ

OKIEM EKSPERTA

Uwaga na makro

PAWEŁ OLSZYNKA, analityk PMR

Spodziewam się, że w ubiegłym roku rynek IT wzrósł o około 5 proc. i w tym roku dynamika powinna zostać utrzymana na podobnym poziomie. W krótkim terminie nie widzimy oznak spowolnienia. W wynikach firm IT nie widać oznak, które mogłyby na to wskazywać. Są pewne czynniki, jak np. rosnące ceny energi czy koszty pracy, które sprawiają, że bardziej opłaca się automatyka czy inwestycje w nowoczesne rozwiązania. Rośnie też np. adopcja rozwiązań chmurowych. Wszystko to sprawia, że rynek nie wygląda źle. Pewnym czynnikiem ryzyka dla branży IT są rosnące płace informatyków i zbyt niska podaż pracowników. Branża IT nie działa jednak w próżni i jeśli w gospodarce doszłoby do jakiegoś załamania czy kryzysu, to wówczas na pewno to odczuje. W trudnych czasach firmy usztywniają się z wydatkami, pilnują gotówki, wydłużają cykle wymiany i odsuwają inwestycje.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Suteniec

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy