Weź kredyt na Kossaka pod zastaw Fałata

Weronika Kosmala
17-04-2015, 00:00

Wiszący nad kanapą obraz może zwiększyć naszą płynność finansową. Za granicą to już standard

Zjeść ciastko i mieć ciastko to nie tylko marzenie każdego łakomczucha, ale także inwestorów. Na rynku dzieł sztuki odpowiedzią na najróżniejsze kaprysy kolekcjonerów jest Art Finance — za granicą usługa już rozwinięta, w Polsce jeszcze w powijakach.

Advisor doradzi concierge’owi

Na początku sprzedaży dzieła towarzyszyło wyłącznie fachowe doradztwo, które często bezpodstawnie wyliczano jako dodatkową usługę świadczoną przez galerie. Za doradztwem, szybko przekształconym w Art Advisory, wymieniana jest wycena, zarządzanie kolekcją, a czasem również potwierdzanie autentyczności. Rodzimy rynek dojrzał też do przeprowadzania analiz i organizowania edukacyjnych paneli, a klientom zaczęto proponować ubezpieczenia zbiorów. Tematem do rozwinięcia pozostają kwestie finansowe, popularne na dojrzałych rynkach pod nazwą Art Finance. Oferta tak banków, jak i domów aukcyjnych, opiera się na dwóch filarach: finansowaniu zakupu dzieł oraz zabezpieczaniu nimi pożyczek na różne cele — w tym na kupno kolejnych obrazów, grafik i rzeźb.

Zabezpieczenie na zdjęciu

Auguste Rodin, chyba najbardziej znany rzeźbiarz, miał w zwyczaju pokazywać klientom gipsowe modele, które odkuwane były w kamieniu dopiero wtedy, kiedy ktoś za to zapłacił. Taki model finansowania nie jest więc pomysłem nowym, przysługuje jednak zazwyczaj artystom o ugruntowanej pozycji. Kolekcjonerów zainteresowanych zakupem również można kredytować w taki sam sposób, jak udziela się choćby kredytów hipotecznych. Rozwiązaniem dla tych, którzy ryzykiem związanym z inwestowaniem w dzieła nie chcą obarczać pozostałych aktywów, są natomiast specjalne linie kredytowe. Zagraniczne instytucje zwracają nimi przeważnie uwagę dilerów, którzy często muszą dokonywać zakupów masowo, na przykład podczas targów, a dochód z odsprzedaży uzyskują po pewnym czasie. Niektóre z czołowych domów aukcyjnych proponują również pożyczki klientom, którzy dostarczają obiekty na aukcje. Takie krótko- i długoterminowe kredyty pomostowe udzielane są jednak najczęściej do wartości 40-50 proc. dolnej granicy estymacji, czyli najniższej ceny, jaką przewiduje się uzyskać na aukcji. Tak jak Rodin posłużył w dziedzinie Art Finance dobrym przykładem, przestrogą może być sądowa sprawa Annie Leibovitz. Autorka najsłynniejszych fotografii postanowiła się zadłużyć pod ich zastaw na taką kwotę, że firma Art Capital Group miała prawo zażądać spłaty 24 mln USD (91 mln zł).

Pieniądze na koncie, obrazy w sejfie

Punktem zwrotnym dla branży okazał się kryzys finansowy z 2009 r. Niektóre z banków oferujących obsługę kolekcjonerówpostanowiły zamknąć odpowiednie departamenty, zwłaszcza że najczęściej nie były one otwierane ze względów strategicznych, ale z wizerunkowych. Lukę szybko wypełniły nowe instytucje, które założyły, że właśnie takie aktywa, jak unikatowe dzieła, powinny być odporne na wahania giełdowe. Przykładowo, londyńska firma Right Capital daje dilerom z tego sektora możliwość zadłużenia się w przedziale 0,5-5 mln GBP (2,8-27,9 mln zł), a działający międzynarodowo Privatbank Berlin przewiduje m.in. kredyty pomostowe przed aukcją czy długoterminowe linie kredytowe.

— Na Zachodzie takie rozwiązania są popularne i wszystkie duże banki światowe oferują takie finansowanie, ale wyłącznie wybranej grupie klientów. Chociaż na rynku nieruchomości obserwowane są dużo większe wahania, o zabezpieczeniu kredytu dziełem sztuki decyduje kilka czynników — tłumaczy Mariusz Latek, dyrektor zarządzający obszaru sprzedaży w Noble Banku. Zaliczają się do nich zarówno konieczność potwierdzenia autentyczności przez rzeczoznawcę i ubezpieczenia obiektu, jak i zgoda na przechowywanie go w tym czasie w bankowym sejfie.

— Wszystkie te czynniki powiększają koszt kredytu — zaznacza Mariusz Latek. Informacja będzie jednak elektryzująca tylko dla części kolekcjonerów, bo zdecydowana większość poza sztuką posiada też jakieś nieruchomości czy lokaty, na których w mniej wymyślny sposób można zabezpieczyć ewentualny kredyt.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Alternatywne / Weź kredyt na Kossaka pod zastaw Fałata