WGT chce konsolidacji giełd towarowych

Maciej Zbiejcik
06-12-2000, 00:00

WGT chce konsolidacji giełd towarowych

Warszawska Giełda Towarowa negocjuje konsolidację z kilkoma znaczącymi giełdami w kraju. Kierownictwo WGT przedstawiło propozycje aliansu poprzez włączenie ich do struktur warszawskiej instytucji jako domów maklerskich. Odrębne rozmowy prowadzone są z Giełdą Poznańską.

WGT pod kierownictwem Beaty Stelmach chce stać się poważnym uczestnikiem rynku kapitałowego. Wzmocnienia swojej pozycji upatruje nie tylko w uzyskaniu — w myśl nowej ustawy o giełdach towarowych — licencji na prowadzenie giełdy, ale również skonsolidowaniu rozdrobnionego rynku.

Jedno miejsce

Na krajowym rynku działa ponad dwadzieścia instytucji, które noszą miano giełd towarowych. Jednak tak naprawdę na palcach jednej ręki da się policzyć te, które faktycznie można utożsamiać z podobnymi instytucjami za granicą.

— Liczących się giełd towarowych w kraju jest kilka. Dużą sztuką jest skonsolidować ten rozdrobniony rynek. Śmiem twierdzić, że w Polsce powinno być miejsce tylko dla jednej giełdy, gdyż wówczas rynek będzie silny, skoncentrowany, a cenę będzie wyznaczał popyt oraz podaż. Jeżeli mówimy o konsolidacji rynku towarowego, to w pierwszej kolejności mam na myśli obrót gotówkowy. Rozdzielić trzeba jeszcze horyzont czasowy krótkoterminowy od długoterminowego. To, z kim chcielibyśmy szukać aliansu w dłuższej perspektywie, jest zupełnie inną sprawą. Na razie przedstawiliśmy propozycje współpracy wszystkim znaczącym giełdom w kraju. Część z nich wyraziła gotowość tworzenia wspólnej platformy obrotu poprzez przekształcenie się w domy towarowe, które funkcjonowałyby na WGT. Działałyby one na swoim terenie, na zbliżonych do obecnych warunkach, tyle że transakcje zawierane byłyby w Warszawie — przyznaje Beata Stelmach.

Odrębny przypadek

Jednak nie wszystkie giełdy zechcą zamienić się w biura maklerskie, funkcjonujące przy warszawskim parkiecie.

— Giełda Poznańska jest bardzo poważnym uczestnikiem rynku. W związku z tym ignorancją z naszej strony byłoby, gdybyśmy zaproponowali jej przekształcenie się w dom maklerski. Rozmawiamy z tą giełdą i wspólnie szukamy takiego rozwiązania, które byłoby optymalne dla obu instytucji — uspokaja Beata Stelmach.

Negocjacje znajdują się dopiero we wstępnej fazie i trudno powiedzieć, jakie będą ich efekty.

— Na razie żadne konkretne decyzje w tej kwestii nie zapadły. Mimo to, już teraz możemy stwierdzić, że nie będziemy domem maklerskim WGT. Co do konsolidacji, jestem do niej nastawiony pozytywnie. Mam nadzieję, iż rynek towarowy skonsoliduje się wokół naszej giełdy — przekonuje Michał Jerzak, prezes Poznańskiej Giełdy.

Również rynkowi analitycy są przekonani co do sensu konsolidacji giełd towarowych. Mniejsze parkiety, takie jak Olsztyńska Giełda Zbożowa, Gdańska Giełda Towarowa czy Giełda Łódzka powinny konsolidować się wokół dużych giełd w Warszawie i Poznaniu.

Należy również spodziewać się fuzji domów maklerskich.

— Jest wiele takich biur, które w pojedynkę nie będą w stanie sprostać wymogom ustawowym, aby zdobyć licencję. Stąd szansą dla nich pozostaje konsolidacja — zauważa Beata Stelmach.

Tak jak GPW

Według Beaty Stelmach, rynek towarowy czeka w najbliższym czasie taki rozwój, jaki stał się udziałem rynku papierów wartościowych.

— O ile ten ostatni miał sprzyjające warunki do rozwoju od 1990 roku, o tyle w przypadku rynku towarowego sytuacja wyglądała inaczej. Dzięki uchwaleniu ustawy regulującej funkcjonowanie giełd towarowych, znaleźliśmy się w takiej sytuacji, jak GPW dziesięć lat temu. W związku z tym start możemy mieć udany, mimo że opóźniony. Obrót towarowy może się już pochwalić pewną historią, giełdy funkcjonują od kilku lat, wykazują obroty, działają na nich pośrednicy, którzy znają świetnie rynek. Zatem jest pewna baza — ocenia Beata Stelmach.

Ważny dla dalszej ewolucji giełd towarowych będzie kapitał, jaki napłynie na ten rynek. Kierownictwo WGT nie ukrywa, że liczy na wielu nowych inwestorów.

— Podejmując się kierowania WGT, za nadrzędny cel postawiłam sobie wprowadzenie tej instytucji w struktury zorganizowanego rynku kapitałowego. Wówczas będzie ona widoczna, a inwestorzy będą z nią mogli kojarzyć możliwość zarabiania i nie będą się bali lokować własnych środków — mówi Beata Stelmach.

Gwarancja w majątku

Specjalistów z rynku towarowego zastanawia nie najlepsza kondycja finansowa Warszawskiej Giełdy Towarowej. Niepokoi brak zysków i niski poziom przychodów.

— Działalność podstawowa giełdy nie przynosi nam na razie takich przychodów, które gwarantowałyby rozwój spółki w krótkim okresie. Jednak trzeba pamiętać, że w bilansie firmy jednym z poważniejszych aktywów jest nieruchomość, warta wiele milionów dolarów. To jest nasze zabezpieczenie. Poza tym zarząd WGT podjął już działania, które w krótkim horyzoncie czasowym zdecydowanie poprawią płynność spółki, zaś w dłuższej perspektywie zyski przyniesie nam działalność podstawowa — tłumaczy Beata Stelmach.

Kolejnym argumentem, który przemawia za możliwością szybkiego rozwiązania tego problemu, jest oparcie w głównym udziałowcu WGT, czyli rodzinie Komorowskich, kontrolującej m.in. giełdową Bakomę.

— Akcjonariusz ten deklaruje chęć rozwinięcia rynku. To doświadczony inwestor, który na rynku kapitałowym jest obecny od wielu lat. Tym bardziej jego deklaracje trzeba traktować poważnie — zapewnia Beata Stelmach.

Równie dużym wyzwaniem, jak uporządkowanie finansów giełdy, będzie zdobycie licencji, którą ma przyznawać Komisja Papierów Wartościowych i Giełd.

— Nikt w Polsce nie składał jeszcze wniosku o uzyskanie licencji na działanie giełdy. GPW funkcjonuje z mocy prawa — przypomina Beata Stelmach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / WGT chce konsolidacji giełd towarowych