Po długiej stagnacji ubezpieczyciele odnotowują wzrost przypisu składki. To jednak nie przekłada się na wynik netto.
Wyniki największych ubezpieczycieli majątkowych (bez PZU) wskazują na poprawę koniunktury na rynku. Po dziewięciu miesiącach tego roku sześć spółek z grupy największych towarzystw ubezpieczeniowych zwiększyło przypis składki brutto w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku.
Dobry przyrost
Największy sukces odniósł majątkowy Allianz. Może się pochwalić 45-proc. przyrostem składki. O ile w ciągu trzech kwartałów 2002 r. spółka zebrała 374 mln zł, to rok później już 543 mln zł.
— To głównie wynik współpracy z bankiem Pekao. Ten nowy kanał dystrybucji pozwolił na zwiększenie dynamiki sprzedaży — mówi Paweł Dangel, prezes TU Allianz.
Niewiele niższą dynamiką przyrostu składki może pochwalić się także Towarzystwo Ubezpieczeń i Reasekuracji Cigna STU. Wartość składki przypisanej brutto po dziewięciu miesiącach wyniosła 159 mln zł, czyli wzrosła o blisko 44 proc. w stosunku do podobnego okresu ubiegłego roku.
Niestety, równie dobrej tendencji nie wykazują wyniki finansowe netto poszczególnych towarzystw.
Słabszy zysk
Duże znaczenie miały spadki stóp procentowych. Z tego powodu większość towarzystw odnotowała znaczne zmniejszenie przychodów z lokat, co znalazło odbicie w wyniku netto. Jedynie Filar zdołał poprawić wynik finansowy. Po trzech kwartałach ukształtował się on na poziomie blisko 7,3 mln zł w porównaniu z blisko 3 mln zł straty w analogicznym okresie ubiegłego roku.
— Zawdzięczamy to wielu czynnikom, m.in. reżimowi kosztów oraz dynamicznemu przyrostowi składki — mówi Krzysztof Zakrzewski, główny księgowy Filara.