Więcej internetu, mniej zatorów i kontroli

Uruchomienie 70 elektronicznych procedur, udrożnienie zatorów płatniczych i rozwój portów morskich — nad tym pracuje resort gospodarki

W najbliższych dniach rząd zajmie się projektem założeń do ustawy, dzięki której Polska ma szansę awansować w rankingu elektronizacji procedur administracyjnych związanych z działalnością gospodarczą. W ostatnim raporcie Komisji Europejskiej znaleźliśmy się w trzeciej, najsłabszej grupie — razem z Belgią, Bułgarią, Grecją, Irlandią, Maltą, Rumunią i Słowenią.

— Projekt zobowiązuje poszczególne organy do zamieszczenia na ePUAP (elektroniczna platforma usług administracji publicznej) wzorów pism w wybranych 70 procedurach opisanych w ponad 20 ustawach. Umożliwi to załatwienie spraw administracyjnych przez internet z wykorzystaniem profilu zaufanego. Najczęściej chodzi o wnioski z załącznikami o wpis, zezwolenie itp. — mówi Mariusz Haładyj, wiceminister gospodarki odpowiedzialny za projekt.

Obawy prymusa

Wzory formularzy zostały już przygotowane przez ekspertów Ministerstwo Gospodarki (MG) i Instytutu Logistyki i Magazynowania (jednostka zajmująca się informatyzacją), więc nie będą się tym musiały zajmować poszczególne ministerstwa. Zamiast procedur, które mogłyby być inne w każdej z 2,5 tys. gmin, powstaną standardowe rozwiązania stosowane w całym kraju. Wątpliwości do projektu ma Ministerstwo Finansów (MF), które uważa, że nie potrzeba odgórnie narzucać ich resortom cyfryzacji, i obawia się ingerencji w już działających systemach.

— Będziemy starali się przekonać do naszych argumentów MF. Nasz projekt nie dotyczy zelektronizowanych już procedur. Zajmujemy się tylko tymi, które nie pozwalają na załatwienie sprawy przez internet — wyjaśnia Mariusz Haładyj. Jeśli rząd przyjmie projekt założeń do ustawy, resort gospodarki przygotuje dokument przed wakacjami.

Bomba w inwestycjach

Drugi gorący temat w MG to ustawa, która ma ograniczyć zatory płatnicze. Właśnie odbyło się w sejmie pierwsze czytanie nowej ustawy o terminach zapłaty. Teraz dokument trafił do komisji gospodarki.

— Do wprowadzenia przepisów do 16 marca obliguje nas unijna dyrektywa. W kilku przypadkach proponujemy rozwiązania korzystne dla wierzycieli ponad minimum określone w dyrektywie — zaznacza Mariusz Haładyj.

Zmiany powinny przynieść korzyści, np. w przypadku projektów infrastrukturalnych.

— W umowach, w których dłużnikiem jest organ publiczny, proponujemy 30-dniowy termin zapłaty za dostarczone towary lub wykonane usługi. Projekt wprowadza również maksymalny, 30-dniowy termin na przeprowadzenie tzw. procedury badania potwierdzającej zgodność z umową. To oznacza, że państwo czy samorządy nie będą mogły uniknąć płatności czy przedłużać odbiorów technicznych — wyjaśnia wiceminister gospodarki.

Ustawa przewiduje także ryczałtową rekompensatę od dłużnika za koszty odzyskiwania należności (40 EUR). Gdy koszty przekroczą tę kwotę, będzie można dochodzić ich na drodze sądowej. Ponadto dochodzenie roszczeń ma się odbywać w drodze postępowania nakazowego, co ułatwi szybsze zakończenie sprawy.

Zarobić na portach

Resort gospodarki spróbuje też — w ramach kolejnej ustawy deregulacyjnej — wspomóc importerów i eksporterów korzystających z polskich portów. — Skarżą się oni na uciążliwość kontroli oraz system rozliczania VAT. Jeśli uda się to zmienić, nasze porty staną się bardziej atrakcyjne, bo dziś często firmy wolą odprawiać się w Niemczech i Holandii. Konkurujemy też z portem w Sankt Petersburgu, który rozwija się szybko i niedługo będzie mógł rocznie przyjąć więcej kontenerów niż wszystkie nasze porty razem wzięte. Stąd, wspólnie z resortami finansów, rolnictwa i rozwoju wsi oraz transportu, budownictwa i gospodarki morskiej, staramy się podnieść konkurencyjność krajowych portów — twierdzi Mariusz Haładyj.

Poprawa sytuacji w portach to nie tylko rozwój korytarzy transportowych wiodących z Gdańska przez Łódź do Katowic, ze Szczecina do Wrocławia i kolejowy ze Sławkowa. Resort chce skrócić czas kontroli do jednej doby (dziś to 1-2 tygodnie, czasem więcej) i zasadę jednokrotnego przedstawienia towaru do kontroli (dziś wszystkie służby robią to osobno). Druga sprawa to rozliczenie VAT — dziś firmy muszą odprowadzić podatek w ciągu 10 dni, choć w innych krajach mają na to 30-50 dni.

— Gdybyśmy umożliwili rozliczanie VAT na zasadach ogólnych wszystkim importerom, budżet państwa z opóźnieniem otrzymałby ponad 1 mld zł, dlatego, w związku z uwagami MF, zaproponowaliśmy ograniczenie tej grupy do importerów ze statusem upoważnionych przedsiębiorców (AEO). Co prawda z 580 z takich firm 90 proc. już korzysta z uproszczonych procedur, ale zmiany w prawie powinny zachęcić do przeniesienia do polskich portów odpraw szczególnie tych towarów, które następnie i tak trafiają na nasz rynek. Pamiętajmy, że 25 proc. cła trafia do budżetu państwa, w którym dokonywana jest odprawa celna — mówi Mariusz Haładyj.

OKIEM EKSPERTA

Krok w dobrym kierunku

główny strateg DCT Gdańsk

ADAM ŻOŁNOWSKI

Źle wypadamy w odprawie kontenerów w porównaniu z portami w Rotterdamie czy Hamburgu. Nie chodzi o służby celne, które działają sprawnie. Ale pozostałe inspekcje często próbują po prostu wykazać konieczność swojego istnienia. Są oczywiście ważne, ale kontrole powinny przebiegać inaczej. Nie jestem pewien, czy np. orzechy trzeba badać w laboratorium w Krakowie, a tak się dzieje. Gdy importerzy omijają Polskę, trafiają do nas produkty, które w ogóle nie są skontrolowane i nie powinny się w naszym kraju znaleźć. Propozycje dotyczące VAT to krok w dobrym kierunku, ale — mam nadzieję — dopiero początek zmian.

OKIEM EKSPERTA

Za, a nawet przeciw

KATARZYNA URBAŃSKA

Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan

Bardzo pozytywnie oceniam inicjatywę Ministerstwa Gospodarki dotyczącą wzorów formularzy, bo naprawdę jesteśmy zacofani w kwestii upraszczania procedur administracyjnych. Na pewno ułatwi to przedsiębiorcom relacje z administracją publiczną on-line, zapewne też przyspieszy niektóre z obecnych procedur. Im więcej takich propozycji będzie przyjmowanych i wdrażanych, tym lepiej.

Co do zmian dotyczących zatorów płatniczych: jeżeli nie wzrośnie zdolność płatnicza przedsiębiorców, to żadna regulacja prawna, choćby najbardziej surowa, nie zmieni faktu niewypłacalności. To kolejna inicjatywa ograniczająca swobodę umów pomiędzy profesjonalnymi podmiotami. Większe znaczenie w walce z zatorami płatniczymi w praktyce będą miały zmiany uchwalone ostatnio w przepisach podatkowych. O efektywnej walce z zatorami płatniczymi moglibyśmy mówić, gdyby dodatkowo rząd popracował nad usprawnieniem procesu dochodzenia należności.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Więcej internetu, mniej zatorów i kontroli