Więcej na wodzie, a szlaki?

Bogdan Tychowski
opublikowano: 2006-09-07 00:00

Jak w latach ubiegłych, tak i obecnie głównym inwestorem w nowy tonaż będzie Polska Żegluga Morska. Wielkość inwestycji będzie zależała od konieczności wymiany jednostek na nowsze, od koniunktury międzynarodowej, a także od możliwości zabezpieczenia gestii transportowej masowych ładunków strategicznych przez państwo i powierzenia ich przewozów polskiej firmie.

Konieczność wymiany starego tonażu oraz reakcja na rosnący popyt powinny zaowocować inwestycjami w promy, które pływać będą po Bałtyku. Beneficjentami wzrostu zapotrzebowania na przewozy powinny być Polska Żegluga Bałtycka i Unity Line.

Zakładając zaś dalsze utrzymanie koniunktury na rynku chińskim, można się spodziewać, że Chipolbrok Gdynia będzie nadal wprowadzał na rynek nowe statki typu multipurpose. Należy też spodziwać się wprowadzania kolejnych statków przez POL-Euro. Armator ten będzie szukał korzystnych nisz. Euroafrica Linie Żeglugowe ze Szczecina będą zaś kontynuować kolejne inwestycje w tonaż esploatowany na rynku Afryki Zachodniej. Jest też szansa na podjęcie nowych inwestycji tonażowych przez BCL i zastąpienie czarterowanych jednostek przez własne.

A przy tym ważna jest współpraca grupy polskich przedsiębiorstw żeglugowych przy realizacji nowych projektów, zwłaszcza tych wspieranych przez UE, np. „autostrady morskie”. Biuro Promocji Żeglugi Morskiej Bliskiego Zasięgu przygotowuje morską autostradę Szczecin — — Kłajpeda, którą będzie obsługiwał duński armator DFDS. To dobra wiadomość. Gdyby jeszcze Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Rybołóstwa zadbało o biuro promocji, wypłacając mu należne kwoty na działalność statutową, to mocno zbliżylibyśmy się do europejskich standardów...