Więcej pieniędzy na naukę w Europie

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2005-05-09 14:26

Unijne nakłady na badania naukowe w latach 2007-2013 wyniosą ok. 78 mld euro. Zaplanowano to w programie ramowym, określającym politykę naukową UE na ten okres. Postanowiono zarazem, że pierwszy etap ubiegania się o te pieniądze będzie uproszczony.

Unijne nakłady na badania naukowe w latach 2007-2013 wyniosą ok. 78 mld euro. Zaplanowano to w programie ramowym, określającym politykę naukową UE na ten okres. Postanowiono zarazem, że pierwszy etap ubiegania się o te pieniądze będzie uproszczony.

    "Wzrost nakładów na naukę jest ogromny, na każdy rok realizacji VII programu przeznaczono dwukrotnie więcej pieniędzy niż było w przypadku VI programu" - podkreślił eurodeputowany prof. Jerzy Buzek podczas poniedziałkowego sympozjum w Warszawie, zorganizowanego przez Fundację Rektorów Polskich i Instytut Społeczeństwa Wiedzy.

    Uproszczenie procedur ubiegania się o fundusze daje, zdaniem Buzka, szansę pozyskania grantów mniejszym jednostkom badawczym, które nie mają czasu i pieniędzy na wielomiesięczne przygotowywanie szczegółowych kosztorysów i analiz.

    "Te wszystkie dokumenty będą musiały złożyć dopiero te placówki, które przejdą przez wstępny etap oceny. To sprawi, że więcej polskich instytucji, mniejszych i mniej zamożnych niż zachodnie uniwersytety, będzie mogło zgłosić swoje projekty i ubiegać się o fundusze" - wyjaśnił poseł. 

    W programie uwzględniono też możliwość przeznaczenia części funduszy strukturalnych na cele naukowe. Ten ostatni zapis z punktu widzenia Polski przynosi korzyści, ale również zagrożenia, ponieważ nasz kraj potrzebuje funduszy strukturalnych na rozwój infrastruktury.

    "Polska, jako członek Unii Europejskiej bierze udział w dwóch wyścigach. W pierwszym musi dorównać innym krajom wspólnoty. Do tego potrzebne są autostrady, oczyszczalnie ścieków, rozwój małej i średniej przedsiębiorczości itp. W drugim wyścigu, wraz z Unią, musi dogonić tę resztę świata, która nam uciekła, czyli StanyZjednoczone i Japonię" - ocenił Buzek.