Więcej rodzin na swoim

09-10-2009, 12:49

Od 1 października obowiązują nowe limity maksymalnych cen mieszkań i domów, jakie mogą być nabywane w ramach programu ,,Rodzina na swoim’’. Wbrew prognozom w większości miast zostały one podniesione lub pozostały na tym samym poziomie co w III kwartale 2009 roku - ocenia Home Broker.

Na tych zmianach najwięcej powinni skorzystać mieszkańcy Krakowa, gdzie do tej pory limity cen ustalane były na bardzo niskich poziomach w stosunku do cen mieszkań w tym mieście - mówi Aleksandra Szarek-Ostrowska, specjalista Home Broker . Jednak od października cena maksymalna za metr kwadratowy mieszkania, które można finansować kredytem z dopłatą, wynosi w tym mieście 6 055 zł, czyli o ponad 13 procent więcej niż w poprzednim kwartale (5 340,30 zł/mkw.). Kwota ta wciąż wydaje się być zbyt niska w porównaniu na przykład z Bydgoszczą (gdzie limit podniesiony został z 6 391 zł/mkw. na 7 121,80 zł/mkw.), zwłaszcza, że w stolicy Małopolski ceny mieszkań są znacznie wyższe. Jednak dzięki podwyższeniu limitu cen więcej mieszkań w Krakowie będzie można kupić w ramach programu „Rodzina na swoim”.

Jak pokazuje tabela nr 1, we wrześniu, czyli w czasie, gdy obowiązywały jeszcze niższe limity zaledwie 5 procent mieszkań w Krakowie można było nabyć z rządowym dofinansowaniem. Teraz liczba ta wzrosła do 14 procent i w najbliższym czasie powinna się powiększać, ponieważ nowe, wyższe limity powinny zachęcić sprzedających do dostosowywania swoich cen do wymogów ustawy. Taką sytuację mieliśmy na przykład w Warszawie, gdzie podwyższanie limitów od początku roku spowodowało, że deweloperzy oraz osoby sprzedające mieszkania na rynku wtórnym obniżały ceny do wymaganego poziomu, ponieważ w ten sposób szybciej znajdowali chętnych na zakup.  

Jednak nie tylko w Krakowie limity maksymalnych cen zmieniły się znacząco. W Warszawie zostały podniesione z 7 257,60 zł/mkw. na 7 699,58 zł/mkw., dzięki czemu liczba mieszkań RNS w naszej ofercie zwiększyła się o 7 procent. Jeszcze lepiej sytuacja wygląda we Wrocławiu, gdzie limit wzrósł z 6 295,10 zł/mkw. na 6 655,60 zł/mkw., dzięki czemu w naszej bazie jest o 12 proc. więcej takich mieszkań.

Nieco inaczej rzecz ma się w Gdańsku i Poznaniu. W pierwszym mieście limity pozostały na tym samym poziomie, ale ofert jest więcej z powodu wciąż przybywających mieszkań. W Poznaniu zaś limity zostały obniżone z 7 224 zł/mkw. do 7 063 zł/mkw., co spowodowało, że liczba ofert RNS spadła o 7 procent. Wciąż jednak w tym mieście jest największy wybór lokali, które kupimy korzystając z kredytu z dopłatą, ponieważ limity maksymalnych cen mieszkań i domów, jakie mogą być nabywane w ramach programu ,,Rodzina na swoim’’ są na bardzo wysokim poziomie w stosunku do średnich cen. Pokazuje to tabela nr 2, która zawiera porównanie cen transakcyjnych Open Finance i Home Broker z września z limitem maksymalnych cen mieszkań RNS.

W większości miast limity maksymalnych cen są wyższe niż średnie ceny transakcyjne (zwłaszcza w Poznaniu). Na tej podstawie można wnioskować, że po wynegocjowaniu korzystnych upustów od ceny ofertowej (wyliczenia liczby ofert kwalifikujących się do programu RNS robiliśmy w oparciu o ceny ofertowe) znacznie więcej mieszkań będzie można nabyć z rządowym dofinansowaniem.

W Warszawie i Krakowie ceny transakcyjne są wyższe niż limity, jednak nie są to duże różnice i również w tych miastach obniżki cen ofertowych mogą przyczynić się do zwiększenia oferty RNS.

Program ,,Rodzina na swoim’’ od początku tego roku cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem. Powodem tego jest ciągłe podwyższanie limitów cen mieszkań i domów, które mogą być nabywane z kredytem z dopłatą. Dzięki temu przybywa wciąż osób zainteresowanych skorzystaniem z programu, jak również powiększa się wybór mieszkań. Nic nie wskazuje na to, żeby sytuacja miała się w najbliższym czasie zmienić.


© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Więcej rodzin na swoim