Więcej szans niż zagrożeń

Marcin Bołtryk
30-12-2004, 00:00

Polska branża TSL oczekuje, że nowy prezydent Ukrainy doprowadzi do zniesienia barier celnych.

Wygrana Wiktora Juszczenki w powtórzonej drugiej turze wyborów prezydenckich na Ukrainie to przede wszystkim zwycięstwo polityczne. Ale już wkrótce, tzn. po powołaniu rządu i przeprowadzeniu zapowiadanych reform gospodarczych, zmiany, które zajdą na Ukrainie, odbiją się echem w całej Europie.

— Prezydentura Wiktora Juszczenki oznacza otwarcie Ukrainy na Zachód i na Unię Europejską oraz zintensyfikowanie wymiany gospodarczej, w której polski sektor TSL będzie z pewnością najaktywniejszym z pośredników — przekonuje Jerzy Juszkiewicz, doradca zarządu VOS Logistics Polska.

Po partnersku

Tranzytowe położenie Polski w Europie i wieloletnie doświadczenie w obsłudze ukraińskiego kierunku teraz zostaną wykorzystane w 100 proc. Jednak do tego niezbędna jest liberalizacja przepisów celnych, zniesienie sztucznych ograniczeń sanitarnych, wymagań standaryzacyjnych czy dodatkowych gwarancji dla należności celnych, które przecież są już potwierdzone karnetem TIR.

— Będziemy jeździć częściej, a wymiana towarowa Ukraina-Unia za pośrednictwem Polski rzeczywiście stanie się faktem — prognozuje Jerzy Juszkiewicz.

Marek Różycki, prezes Masterlink Express, dodaje, że wygrana kandydata opozycji w ukraińskich wyborach prezydenckich to dobra wiadomość nie tylko dla polskich przewoźników, ale dla wszystkich, którzy prowadzą współpracę handlową z Ukrainą.

— Wygrana Wiktora Juszczenki to wyraźny sygnał, że w przyszłości Ukraina będzie traktowała Europę i Unię Europejską podobnie jak Rosję — jako równych partnerów. Gdyby jednak zwycięzcą został Wiktor Janukowycz — byłoby to wątpliwe. Niektórzy obserwatorzy uważają, że to, co się stało przez ostatnie pięć tygodni, zbliżyło Polaków i Ukraińców bardziej niż wydarzenia ostatnich 50 lat — podkreśla Marek Różycki.

Za wcześnie

Zdaniem Pawła Modera, dyrektora spółki Link, jest jeszcze za wcześnie, żeby prognozować wpływ wygranej Wiktora Juszczenki na pozycję polskich przewoźników.

— Ukrainę czeka jeszcze jedna runda walki o demokrację, tym razem między nowym prezydentem a najbardziej wpływowymi ludźmi biznesu z przemysłowych obszarów kraju. Oni w większości deklarowali poparcie dla Janukowycza. Od wyników tych rozmów zależeć będzie zakres i efektywność przemian gospodarczych na Ukrainie — twierdzi Paweł Moder.

Dla polskich przewoźników oznaczać to może w dłuższej perspektywie większy dostęp do rynku usług przewozowych na Ukrainie, a potencjalny wzrost inwestycji w tym kraju przełoży się z pewnością na zwiększenie ilości przewożonego towaru.

— W najbardziej korzystnym wariancie Ukraina będzie współpracowała z Polską przy wymianie gospodarczej z Unią Europejską — mówi Paweł Moder.

Ukraiński potencjał

Oczywiście, tak dynamicznie rozwijająca się gospodarka, jak ukraińska, nie czerpie swojej siły znikąd.

— Niskie koszty pracy, niższe niż w UE ceny paliw i co za tym idzie niższe koszty napraw i eksploatacji pojazdów to wymarzone warunki dla konkurentów z ukraińskiego sektora TSL. Teraz powtórzy się ta sama sytuacja, w jakiej znalazła się UE przed otwarciem granic dla Polski. Dlatego nie demonizujmy przewagi Ukraińców. Wszak te wszystkie niższe koszty to także szansa dla polskich przedsiębiorców i firm unijnych, które mogą właśnie tam przenieść swój biznes — zaznacza Jerzy Juszkiewicz.

Europejskie aspiracje Wiktora Juszczenki przysłużą się Unii i Polsce, ale, jak podkreśla Jerzy Juszkiewicz, konieczna jest autostrada A4, która połączy nas z Ukrainą. Inaczej ukraińskie ciężarówki rozjeżdżą polskie drogi łączące ich kraj z Unią.

— Jeśli infrastruktura drogowa nadąży za zmianami politycznymi, to już wkrótce dzięki Ukrainie wrócimy do starych połączeń z Bułgarią, Turcją, a nawet Grecją, właśnie via Ukraina — twierdzi Jerzy Juszkiewicz.

Należy pamiętać, że Ukraina jest dużym krajem (ponad 50 mln ludzi) z olbrzymim potencjałem gospodarczym.

— Jeżeli relacje polsko-ukraińskie będą układały się tak jak w ostatnich czasach, to Polska będzie miała duży udział w rozwoju gospodarczym (transportowym) na Ukrainie — mówi Marek Różycki.

Przeprowadzka?

Paweł Moder dodaje, że w pierwszym okresie nie należy spodziewać się znacznych zmian. Wysiłki rządzących będą skoncentrowane na ustabilizowaniu sytuacji w kraju i pobudzaniu przedsiębiorczości w społeczeństwie.

— W dłuższym okresie może się to wiązać z preferencjami dla ukraińskich przewoźników i wzrostem ich znaczenia na rynku transportowym w rejonie. Wraz ze wzrostem inwestycji prawdopodobnie będzie następować relokacja centrów logistycznych na wschód, także z Polski. Na Ukrainie koszty są i jeszcze długo będą niższe niż u nas — zaznacza Paweł Moder.

Według niego, wpływ wygranej Wiktora Juszczenki na rynek usług transportowych Europy będzie ograniczony. Zwłaszcza ze względu na wewnętrzny podział Ukrainy i skupienie wpływów gospodarczych w rękach tamtejszych oligarchów, popierających kontrkandydata.

— Do tego dochodzi jeszcze stanowisko Rosji i umiejętności Juszczenki — czy zdoła przyciągnąć na Ukrainę nowych inwestorów i zagwarantować im swobodne warunki do prowadzenia działalności gospodarczej. Także skłonność Ukraińców do podejmowania działalności gospodarczej w stworzonych przez rząd warunkach będzie warunkowała tempo rozwoju ekonomicznego kraju i wzajemne interakcje z rynkami europejskimi. Rzeczywisty wpływ zmian politycznych na Ukrainie na mapę transportową Europy może być mało zauważalny za kadencji Wiktora Juszczenki. Być może trzeba będzie poczekać trochę dłużej na ugruntowanie się przemian gospodarczych w tym kraju — mówi Paweł Moder.

Okiem eksperta

Ukraina a polski transport

W ramach współpracy ZMPD z naszym odpowiednikiem na Ukrainie, czyli ASMAP, podejmujemy wspólnie inicjatywy dotyczące funkcjonowania międzynarodowego transportu drogowego. Największe znaczenie ma dla nas aktywizacja Bałkańskiego Szlaku Drogowego. Jest to przedsięwzięcie długofalowe, na co dzień skupiamy się na sprawach związanych z działaniem przejść granicznych i przepisami drogowymi w obydwu krajach. Naszym celem jest doprowadzenie do wspólnych odpraw na wszystkich przejściach z Ukrainą, co skróciłoby czas postoju na granicy. Nie wiemy, co zmieni się na Ukrainie w najbliższym czasie, ale liczymy na przyspieszenie rozwoju gospodarczego. Jeżeli tak się stanie, to naturalną konsekwencją będzie większe zapotrzebowanie na transport drogowy. Oznaczałoby to wzrost koniunktury dla naszej branży po obydwu stronach granicy.

Wojciech Sienicki prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Więcej szans niż zagrożeń