Dynamiczny wzrost segmentu małych i średnich przedsiębiorstw w Polsce sprawił, że banki wzbogaciły swoje oferty usługowe i produktowe dla tej grupy klientów. Dziś każdy przedsiębiorca może zadbać o swój interes i negocjować z bankiem najlepsze dla siebie warunki.
— W przeszłości tylko największe firmy i duże instytucje mogły w pełni korzystać z najwyższej jakości obsługi w zakresie transakcji walutowych i produktów zabezpieczających ryzyko walutowe. Dziś negocjować może każdy — mówi Piotr Kudła, dyrektor biura sprzedaży produktów skarbowych w obszarze skarbu Getin Noble Banku. A dróg prowadzenia negocjacji jest kilka: przez telefon, internet lub w bezpośrednim kontakcie z dealerem. Do spotkania z pracownikiem banku warto się przygotować, bo transakcja wymiany walut to dla banku dobra okazja do zarobku.
Jak równy z równym
Pierwszym błędem, który najczęściej popełniają przedsiębiorcy, jest brak informacji o bieżących kwotowaniach. — Pracownik banku, negocjując z nami kurs wymiany, ma zawsze przed sobą kwotowania, po których może od razu sprzedać lub kupić walutę na rynku. Bank, kupując od nas walutę, chce i może ją od razu sprzedać na rynku międzybankowym,co przynosi mu niemały zysk. Dyskomfort w firmach wynika często z faktu, że nie wiemy, ile bank „na nas” zarobił. Tymczasem, obserwując bieżące kwotowania, możemy w każdym momencie ocenić, jaką marżę narzucił pracownik banku dla negocjowanej transakcji, i spróbować ją zmniejszyć — tłumaczy Tomasz Korecki z firmy Efix Polska. Bieżące kwotowania można sprawdzić w kilku miejscach: np. na platformie transakcyjnej DB 360 czy R-Dealer obsługiwanej przez Raiffeisen Bank, w serwisie informacyjnym ITE Enterprise lub na stronie agencji informacyjnej Reuters. Można tam znaleźć także informacje rynkowe, analizy oraz komentarze ekspertów.
Określona kwota
Większość banków (m.in. Bank Pekao, Millennium, Citi Handlowy) umożliwia negocjacje od ustalonej kwoty transakcji. Zwykle są to sumy od 5 tys. nawet do 50 tys. jednostek danej waluty. Dlatego negocjowanie kursu na przykład przy spłacie jednej raty kredytu waluty okazuje się niemożliwe.
— W Multibanku negocjacje rozpoczynamy od 10 tys. EUR lub równowartości tej kwoty w innej walucie. Nie oznacza to jednak, że klient, który robi transakcje na mniejsze kwoty, ale często, nie może liczyć na korzystniejsze warunki wymiany walut. Jeśli klient regularnie wykonuje wiele transakcji zagranicznych lub deklaruje, że w ciągu najbliższych tygodni znacznie zintensyfikuje ilość operacji walutowych, również ma dobre podstawy do negocjowania stawek — wyjaśnia Marek Piotrowski, zastępca dyrektora ds.produktów firmowych, odpowiedzialny za ofertę MultiBanku i mBanku.
Ponadto na większą przychylność instytucji finansowej mogą liczyć aktywni klienci posiadający w banku większość produktów lub pozytywną historię współpracy. Dlatego w pierwszej kolejności warto zgłosić się do banku, z którego usług przedsiębiorstwo korzysta najczęściej. Konieczność wymiany waluty tylko w jednym banku nie jest jednak zasadą.
— Współpraca tylko z jednym bankiem bardzo zawęża pole negocjacji. Za pomocą internetu przedsiębiorca może sprawdzać kursy na międzynarodowych platformach transakcyjnych i dokonywać wymiany nawet z trzema polskimi bankami, a nawet z międzynarodowymi brokerami. To potężny atut w negocjacjach z bankiem — uważa Tomasz Korecki.
Jeśli jednak firma zdecyduje się na wybór stałego partnera przy zakupie i sprzedaży walut, właściciel spółki powinien postarać się o wynegocjowanie stałej marży. Może ona być uzależniona od wielkości łącznych obrotów lub wielkości pojedynczego zlecenia. Dzięki uzgodnieniu stałej marży przedsiębiorca będzie w komfortowej sytuacji, dokładnie wiedząc, ile bank zarabia na współpracy z nim. Operacja wymiany sprowadzi się wówczas do wyboru odpowiedniego momentu realizacji transakcji i jednej rozmowy telefonicznej, podczas której klient może obserwować notowania rynkowe w internecie.