Minister gospodarki morskiej Rafał Wiechecki opowiedział się za przekopaniem po stronie polskiej Mierzei Wiślanej i otwarciem w ten sposób drogi wodnej z Zalewu Wiślanego na Bałtyk.
Szef resortu gospodarki morskiej uczestniczył w sobotę w Elblągu w centralnych obchodach Dni Morza.
Do tej pory jedyne przejście z Zalewu na Bałtyk wiedzie przez rosyjską cieśninę Pilawską, którą Rosjanie zamknęli na początku maja. Doprowadzono w ten sposób do zamarcia ruchu towarowego i pasażerskiego.
"Jestem przychylny tej inwestycji, ale moja przychylność musi zostać wzmocniona argumentami gospodarczymi, społecznymi, ekologicznymi. Zależy nam także na dobrej współpracy międzynarodowej" - powiedział Wiechecki. Podkreślił, że przekop w Mierzei nie jest wymierzony w stronę rosyjską.
"Dzięki kanałowi wzrośnie konkurencyjność; możliwy też będzie rozwój społeczny, gospodarczy regionów Pomorza oraz Warmii i Mazur" - ocenił Wiechecki.
Minister zadeklarował także, że podejmie starania na linii Warszawa-Moskwa w sprawie odblokowania żeglugi przez cieśninę Pilawską.
Wiechecki poprosił samorządowców i przedstawicieli instytucji gospodarczych o sporządzenie opracowania, wskazującego korzyści i skutki społeczne i gospodarcze wykonania kanału w Mierzei.
Samorządowcy od dawna zabiegają, by Polska uniezależniła się od rosyjskiej cieśniny Pilawskiej i forsują pomysł przekopu.
W sobotę w Elblągu otwarto nowo wybudowany port morski, który kosztował 4,3 mln euro. Na terenie portu znajdują się terminal towarowy i pasażerski oraz basen jachtowy. Dyrektor portu Julian Kołtoński powiedział PAP, że bez uruchomienia ruchu żeglugowego i towarowego na zalewie inwestycja będzie bezużyteczna.
Koncepcję budowy kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną, łączącego porty Zalewu Wiślanego z Morzem Bałtyckim, opracował prof. Tadeusz Jednorał. Kanał miałby powstać na terenie gminy Sztutowo. Dzięki przekopowi cały subregion Zalewu Wiślanego ma zyskać dzięki rozwojowi turystyki i gospodarki.
Woda Zalewu jest cieplejsza o 3-4 stopnie niż w Bałtyku, Zalew ma też problemy z samooczyszczaniem, a dzięki kanałowi możliwa będzie wymiana wód - uważa Jednorał.
Kanał ma też przeciwników. Ekolodzy twierdzą, że przekopanie Mierzei wpłynie na stopień zasolenia wód, zmieni się zatem zasób gatunkowy ryb oraz flora.