Wiek temu ruszyła fabryka prawa

opublikowano: 07-02-2019, 22:00

Narodowe Święto Niepodległości obchodziliśmy z pompą należną setnej rocznicy jej odzyskania.

Od 11 listopada 2018 r. wielki jubileusz naturalnie kroczy przez kalendarz, obejmując kolejne instytucje czy organizacje. W niedzielę 10 lutego 2019 r. obchodzimy setną rocznicę wydarzenia niezwykle ważnego dla odbudowy Rzeczypospolitej Polskiej, wcale nie mniej od przejęcia władzy przez brygadiera Józefa Piłsudskiego po powrocie z Magdeburga. W poniedziałek 10 lutego 1919 r. zebrał się nowo wybrany — zresztą nie w komplecie, bo w części okręgów toczyła się wojna — Sejm Ustawodawczy. Tamten powszedni dzień uznany został świętem narodowym, wolnym od pracy i nauki, z wyjątkiem służb publicznych, komunikacji i gastronomii. Ogłoszona została także amnestia, łącznie z zamianą orzeczonych kar śmierci na wyroki dożywocia, z pewnym i wyjątkami. Dekrety podpisywali: Józef Piłsudski, naczelnik państwa, Ignacy Jan Paderewski, prezydent ministrów (premier), i właściwy minister.

Sejm ustawodawczy w 1919 r. obradował również przy ul. Wiejskiej. ale obecna siedziba Sejmu jeszcze nie istniała.
Zobacz więcej

Sejm ustawodawczy w 1919 r. obradował również przy ul. Wiejskiej. ale obecna siedziba Sejmu jeszcze nie istniała. Fot. Andrzej Hulimka

W ostatnich dniach przed zebraniem się posłów nastąpił hurtowy wysyp dekretów, regulujących najróżniejsze dziedziny funkcjonowania młodego państwa. Ministrowie przygotowywali, a Piłsudski z Paderewskim podpisywali, zdając sobie sprawę z uczestnictwa w wyścigu z czasem. Razem z otwarciem Sejmu Ustawodawczego ich prawo do dekretowania bowiem kończyło się, od 10 lutego 1919 r. prawodawstwo wchodziło na ścieżkę obróbki parlamentarnej, trwającej miesiącami czy nawet latami. W trójkącie: wnioskodawca — premier — naczelnik efekt legislacyjny osiągano w kilka dni, chociaż jakość pionierskich aktów okazywała się różna. Lista zagadnień objętych dekretami, zwłaszcza w finiszowych dniach do 8 lutego, to prawdziwe legislacyjne „mydło i powidło”. Na przykład 7 lutego 1919 r. narodziły się kalendarzowe siostrzyce — Pocztowa Kasa Oszczędnościowa (czyli obecny PKO BP) oraz Najwyższa Izba Kontroli Państwa (NIKP, obecna NIK nie ma w nazwie czwartego członu). Utworzona została również m.in. Prokuratoria Generalna RP, otrzymał status Sąd Najwyższy etc. Ale identycznej wagi dekretem np. przekazany został Warszawskiemu Stowarzyszeniu Dozoru nad Kotłami Parowymi wspomniany w jego nazwie dozór, co było na pewno ważne dla mieszkańców stolicy. Wyjątkowe znaczenie, ale w sumie ciekawostkowe, miał dekret o jednostkach monetarnych polskiej waluty. Podstawowa otrzymała nazwę Lech (zapisaną wielką literą), zaś setna część — grosz. Ten akt Józefa Piłsudskiego i Ignacego Paderewskiego nigdy nie wszedł w życie, po reformie walutowej Lech ustąpił zwyczajnemu złotemu, chociaż grosze się ostały.

Niektóre stanowione sto lat temu przepisy zdumiewają dalekowzrocznością ich autorów. W nadanym dekretem statucie PKO znalazł się zapis, że „Naczelny dyrektor musi mieszkać w budynku PKO”. Absolutnie nie wynikało z niego, że w… biurowcu , lecz w budynku będącym własnością kasy, chodziło o stabilność i niezależność. Z dekretu o utworzeniu NIKP aż się prosi zacytować art. 3: „Ojciec i syn, teść i zięć, bracia i szwagrowie nie mogą być jednocześnie członkami kolegium NIKP”. Przeciwdziałający nepotyzmowi przepis sprzed wieku można dedykować kolejnym ekipom sprawującym w Polsce władzę, ze szczególnym uwzględnieniem obecnej tzw. dobrej zmiany. Ta refleksja jest naturalnym zaproszeniem do tekstu „Szwagier Krupińskiego w Aliorze” na str. 4-5. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu