Większe zmiany po Bożym Ciele

Konrad Soszyński
opublikowano: 2004-06-07 00:00

Na początku minionego tygodnia inwestorzy spodziewali się kryzysu politycznego i wynikających z tego negatywnych konsekwencji dla rynków finansowych po zaskakującym zakończeniu głosowania nad raportami w sprawie Rywina. Obligacje jednak zafundowały dealerom miłą niespodziankę w postaci ponad 10-pkt spadku rentowności.

Była to reakcja na wyważony w tonie czwartkowy wywiad z Haliną Wasilewską-Trenkner z Rady Polityki Pieniężnej oraz zapowiedź dobrych danych o deficycie budżetowym w maju. W wywiadzie członkini RPP zaznaczyła, że gdyby presja inflacyjna osiągnęła stopień wymagający reakcji rady, bank centralny będzie działać tak, by nie zaszkodzić wzrostowi gospodarczemu. Wypowiedź ta została zinterpretowana przez rynki jako sygnał, że nawet gdyby doszło do podwyżek stóp NBP, to nie będą one zbyt agresywne. W reakcji na to rentowność papierów pięcioletnich spadła z 7,66 do 7,58 proc. Również w piątek atmosfera na rynku pozostawała dobra, zaś dochodowości papierów spadły jeszcze nieznacznie i to pomimo dobrych danych z amerykańskiego rynku pracy.

W tym tygodniu oczekuję stabilizacji. Mało prawdopodobne, by przy braku danych makroekonomicznych dotyczących polskiej gospodarki doszło do poważniejszych zmian na rynku długu. Oczekuję, że dojdzie do nich dopiero w tygodniu po Bożym Ciele, na który zapowiedziane zostały publikacje danych o inflacji i wielkości produkcji przemysłowej za maj. Powinny one nieco ostudzić oczekiwania rynków na silną podwyżkę stóp. Wiele bowiem wskazuje na to, że dynamika produkcji przemysłowej będzie niższa niż w ostatnich dwóch miesiącach. Podobnie rzecz będzie miała się zapewne ze sprzedażą detaliczną. Mimo to sądzę, że rentowności papierów nie spadną już bardziej niż o 10-15 pkt baz., nawet gdyby dynamika tych dwóch wskaźników spadła do poziomu z początku roku.