Wielka Brytania kusi przedsiębiorców

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2015-02-10 00:00

Polskie firmy coraz chętniej przenoszą działalność do Wielkiej Brytanii, gdzie system gospodarczy jest prosty i przyjazny. Jednak nie wszystkie mogą to zrobić

Ograniczona biurokracja, uproszczone procedury rejestracyjne i likwidacyjne, wysokie kwoty dochodów wolnych od opodatkowania, a przede wszystkim jasne, klarowne zasady. Prawdziwy raj dla przedsiębiorców. Szkoda, że nie w Polsce, tylko w Wielkiej Brytanii. To tam nasz biznes coraz częściej szuka ucieczki od polskich realiów.

RYZYKOWNY ZABIEG:
RYZYKOWNY ZABIEG:
— Główne benefity podatkowe oraz w zakresie ubezpieczeń społecznych w przypadku przenoszenia firmy do Anglii dotyczą podmiotów, które faktycznie będą prowadzić działalność w Wielkiej Brytanii. Pozostali z tych benefitów nie tylko mogą nie skorzystać, ale dodatkowo mogą na siebie ściągnąć kłopoty — mówi Tomasz Wickel, partner w kancelarii SSW Spaczyński Szczepaniak i Wspólnicy.
ARC

Biznes ucieka na Wyspy

— Przenoszenie firm do Anglii stało się w ostatnim czasie modne. Zwłaszcza wśród drobnych przedsiębiorców — przyznaje Marek Niedźwiedź, dyrektor w firmie Aexea Consulting, oferującej m.in. pomoc w rejestracji działalności w Wielkiej Brytanii. Swój biznes do Anglii w połowie 2013 r. przeniósł Maciej Dutko, przedsiębiorca, właściciel Dutkon.pl.

— Postanowiłem przestać generować należności wobec państwa, które nie tylko nie dba o przedsiębiorców, ale robi wszystko, żeby zniechęcać ich do rzetelnej aktywności gospodarczej. Władze Wielkiej Brytanii doskonale rozumieją, że główną siłą napędową gospodarki są małe i średnie firmy, a wzrost aktywności przedsiębiorców jest równoznaczny ze wzrostem dobrobytu w całym kraju — wytłumaczył motywy swojej decyzji we wpisie na blogu.

Po półtora roku prowadzenia firmy w UK wymienia same korzyści.

— Nie podlegam niejasnym i nielogicznym polskim przepisom prawnym, nie muszę odprowadzać ponad 14 tys. zł składek ZUS rocznie, oszczędzam kolejne kilkanaście tysięcy złotych podatku w ciągu 12 miesięcy, dzięki kilkunastokrotnie wyższej kwocie wolnej od podatku dochodowego i do tego mogę oferować klientom usługi o blisko jedną czwartą taniej niż polskie firmy właśnie z powodu znacznie wyższego progu zwolnienia z VAT — wyjaśnia Maciej Dutko. Zainteresowanie tym kierunkiem podsycają dodatkowo coraz liczniej pojawiające się na rynku podmioty, które oferują usługi przenoszenia firm do Anglii.

— W 2005 r., kiedy rozpoczynaliśmy działalność w Anglii, działały 2 czy 3 firmy pomagające zakładać spółki w UK dla naszych rodaków. Dzisiaj jest ich mnóstwo — mówi Marcin Gawlik, właściciel spółki Firma w Anglii Limited. Prowadzona przez niego firma w ciągu 10 lat obsłużyła ok. 2,5 tys. klientów, nie tylko z Polski.

Raj, ale nie podatkowy

Angielski system z pewnością jest bardziej przyjazny niż nasz. Ale wcale nie dlatego, że podatki są tam niższe. — Są nawet wyższe — CIT wynosi 20 i 21 proc., a PIT 20, 40 i 45 proc. — zauważa Marek Niedźwiedź.

Jednak w Wielkiej Brytanii ci, których na płacenie wysokich zobowiązań nie stać, nie robią tego. — Wysokość zobowiązań urzędowych w Anglii jest ściśle uzależniona od zysku firmy. W przypadku jednoosobowych działalności gospodarczych obecnie kwota zwolniona od opodatkowania to 10 tys. GBP brutto, czyli ponad 55 tys. zł. Kwota zwolniona od składek ubezpieczeniowych wynosi blisko 8 tys. GBP, a ubezpieczenie obowiązkowe w skali roku jedynie 143 GBP. Jeśli taka firma nie ma odpowiedniego zysku, to nie płaci podatku ani ubezpieczenia poza składką obowiązkową — mówi Marcin Gawlik.

— Wyższe są także progi dochodów, po przekroczeniu których podatnik zobowiązany jest do płacenia wyższej stawki.

W konsekwencji, w wielu przypadkach efektywna stopa opodatkowania dochodów może być niższa niż w Polsce. Znacząco niższy jest również poziom obciążeń z tytułu ubezpieczenia społecznego — dodaje Tomasz Wickel, partner w kancelarii SSW Spaczyński Szczepaniak i Wspólnicy. Jednak nie tylko oszczędności przyciągają przedsiębiorców do Anglii. — Brytyjski system przede wszystkim jest jasny i klarowny — przedsiębiorca zawsze wie, ile ma do zapłaty. Rozliczenia podatku dochodowego są wykonywane raz w roku, a nowe spółki limited wykonują swoje pierwsze rozliczenie w terminie do 20 miesięcy od daty rejestracji. Liczba obowiązków i formalności zmniejszona jest do minimum. Urzędnicy do przedsiębiorców podchodzą po ludzku i ufają im. Nie ma tam praktycznie kontroli finansowych. Jeśli pojawi się błąd — wystarczy go naprawić. Firmę rejestruje się online, co zajmuje kilka godzin. Nasz rekord to 8 minut. Równie bezproblemowa jest likwidacja, która trwa 100 dni — tłumaczy Marcin Gawlik. Ile kosztuje przeniesienie działalności za pomocą pośrednika? — Sama rejestracja to koszt od 39 do kilkuset funtów. Do tego dochodzi ok. 600 GBP rocznie za prowadzenie księgowości — mówi właściciel firmy w Anglii.

Komu wolno, a komu nie

Eksperci przestrzegają jednak, że nie każdą działalność można zarejestrować w Anglii.

— Funkcjonuje na rynku niestety sporo podmiotów, które nie do końca działają uczciwie, zachęcając wszystkich przedsiębiorców do przenoszenia firm do Anglii ze względu na „optymalizację ZUSowską”. Tymczasem fikcyjne przenoszenie firmy z powodu korzyści ubezpieczeniowych jest niezgodne z prawem. I nie każdą firmę, która w rzeczywistości dalej będzie działać w Polsce, można zarejestrować w Anglii. Na pewno nie powinna to być firma, w przypadku której łatwo wskazać miejsce wykonywania usług — np. fryzjer czy taksówkarz. Mogą to zrobić podmioty o charakterze wirtualnym, prowadzące działalność globalną, czy też po prostu funkcjonujące na linii Polska-Anglia. Generalnie dobrze sprawdzą się te, w przypadku których trudno ustalić miejsce wykonania usługi — tłumaczy Marcin Gawlik.

Zdaniem Marka Niedźwiedzia, prawie każdą działalność można prowadzić pod szyldem spółki limited w Polsce.

— Niemożliwe jest natomiast płacenie przez wszystkie rodzaje działalności wszystkich podatków w UK — twierdzi dyrektor. Tomasz Wickel natomiast tłumaczy, że główne benefity podatkowe oraz w zakresie ubezpieczeń społecznych dotyczą podmiotów, które faktycznie będą prowadzić działalność w Wielkiej Brytanii.

— Pozostali z tych benefitów nie tylko mogą nie skorzystać, ale dodatkowo mogą na siebie ściągnąć kłopoty — przestrzega Tomasz Wickel.

Jego zdaniem, jeśli spółka tylko formalnie zarejestrowana jest w Wielkiej Brytanii, ale decyzje dotyczące jej funkcjonowania zapadają w Polsce, wtedy zostanie uznana za polskiego rezydenta podatkowego. Konsekwencją będzie obowiązek rozliczenia się z podatku z polskim fiskusem. Podobnie może być w przypadku, gdy spółka zarejestrowana w Wielkiej Brytanii prowadzić będzie działalność na terytorium Polski. Dochody z takiej działalności również mogą podlegać opodatkowaniu w Polsce. W przypadku przedsiębiorców prowadzących indywidualną działalność samo zarejestrowanie jej w Wielkiej Brytanii przy faktycznym prowadzeniu w Polsce, też nie będzie wystarczające, żeby uwolnić się od polskiego fiskusa. W skrajnych przypadkach może to prowadzić do sytuacji, gdzie roszczenia podatkowe wobec tego samego przedsiębiorcy będzie zgłaszał zarówno fiskus brytyjski, jak i polski.

— Dlatego należy z dużą ostrożnością podchodzić do ofert zapewniających oszczędności w zakresie podatków i ubezpieczeń społecznych. Nie w każdym przypadku i nie do każdego przedsiębiorcy będą one miały zastosowanie — przestrzega Tomasz Wickel.

 

Firma w Anglii a klauzula przeciwko unikaniu opodatkowania

Utrudnieniem w przenoszeniu działalności do Anglii może się okazać nowelizacja Ordynacji podatkowej z 9 lipca 2014 r., która zakłada wprowadzenie tzw. klauzuli unikania opodatkowania, zapobiegającej obejściu prawa podatkowego. Uprawni ona organy administracji podatkowej do kwestionowania czynności prawnych podejmowanych przez podatników, jeśli fiskus stwierdzi, że dane działania zostały zrealizowane w sposób sztuczny, a ich jedynym lub najważniejszym celem jest uzyskanie korzyści podatkowej. Jednak według podmiotów oferujących usługi w zakresie rejestracji firm w Anglii, nawet jeśli wejdzie ona w życie, to nie będzie przeszkodą dla rozwoju trendu przenoszenia działalności do tego kraju. — Wręcz przeciwnie, to kolejne narzędzie interpretacji urzędniczej spowoduje nasilenie zjawiska ucieczki polskich mikro- biznesów za granicę — twierdzi Marek Niedźwiedź, dyrektor w Aexea Consulting. Jego zdaniem, rejestrowanie działalności w Anglii trudno powiązać z korzyściami podatkowymi — Wielka Brytania nie jest przecież rajem podatkowym. Generalnie podatki są tam wyższe niż w Polsce.

Firma w Anglii a klauzula przeciwko unikaniu opodatkowania

Utrudnieniem w przenoszeniu działalności do Anglii może się okazać nowelizacja Ordynacji podatkowej z 9 lipca 2014 r., która zakłada wprowadzenie tzw. klauzuli unikania opodatkowania, zapobiegającej obejściu prawa podatkowego. Uprawni ona organy administracji podatkowej do kwestionowania czynności prawnych podejmowanych przez podatników, jeśli fiskus stwierdzi, że dane działania zostały zrealizowane w sposób sztuczny, a ich jedynym lub najważniejszym celem jest uzyskanie korzyści podatkowej. Jednak według podmiotów oferujących usługi w zakresie rejestracji firm w Anglii, nawet jeśli wejdzie ona w życie, to nie będzie przeszkodą dla rozwoju trendu przenoszenia działalności do tego kraju. — Wręcz przeciwnie, to kolejne narzędzie interpretacji urzędniczej spowoduje nasilenie zjawiska ucieczki polskich mikro- biznesów za granicę — twierdzi Marek Niedźwiedź, dyrektor w Aexea Consulting. Jego zdaniem, rejestrowanie działalności w Anglii trudno powiązać z korzyściami podatkowymi — Wielka Brytania nie jest przecież rajem podatkowym. Generalnie podatki są tam wyższe niż w Polsce.