W maju w całej Wielkiej Brytanii wykonano 46 230 transakcji. To więcej niż w kwietniu, gdy sprzedaż osiągnęła historyczny dołek (ok. 37 000), jednak o ponad połowę mniej niż w ubiegłym roku.

Aktualnie agenci nieruchomości określają popyt jako wysoki. Obawiają się jednak, że hossa na rynku nie potrwa długo ze względu na nadciągający kryzys gospodarczy.
Branża zaobserwowała również zmianę priorytetów klientów – ci, po doświadczeniach związanych z pandemią, coraz częściej szukają domów z ogródkiem i wydzielonym pomieszczeniem do pracy zdalnej. Zainteresowaniem wśród osób, które obawiają się o swoją sytuację finansową w trakcie kryzysu, cieszą się także niewielkie mieszkania.