Pierwszy i chyba najważniejszy czynnik, który będzie wpływał na rynku, to rozwój sytuacji w strefie euro, zarówno w wymiarze makroekonomicznym (czy pojawią się jakiekolwiek oznaki przezwyciężenia kryzysu gospodarczego oraz jak będzie się kształtowała polityka pieniężna EBC), jak i politycznym (ratyfikacja uzgodnień ostatniego szczytu europejskiego, pomoc dla kolejnych krajów). Inwestorzy będą też bacznie obserwować sytuację w USA (nadzieje na ogłoszenie kolejnego programu stymulacji gospodarki, rozwój sytuacji politycznej w związku z wyborami prezydenckimi oraz dane makroekonomiczne)oraz w Azji (ewentualne dalsze oznaki spowolnienia gospodarczego w Chinach). Kolejny czynnik ryzyka mogący zachwiać rynkami to sytuacja na Bliskim Wschodzie i jej wpływ na gospodarkę światową poprzez ceny ropy.
Sytuacja w Polsce powinna być wypadkową nastrojów na rynkach światowych oraz postrzegania ryzyka przez inwestorów międzynarodowych, aczkolwiek ewentualne dalsze problemy branży budowlanej i deweloperskiej lub też przeniesienie się trudności ze spłatą zadłużenia na inne branże może się przyczynić do pogorszenia nastrojów. Dodatkowo otwarta pozostaje kwestia, czy po zakończeniu inwestycji związanych z EURO 2012 nie doświadczymy istotnego spadku dynamiki wzrostu i aktywności gospodarczej.
Realizacja takiego scenariusza na rynku akcji preferowałaby selektywne podejście do wyboru inwestycji. Przecena całych branż, bez oglądania się na jakość poszczególnych spółek oraz ich wycenę rynkową, powoduje pojawianie się okazji inwestycyjnych — akcji mocnych fundamentalnie firm, notowanych z niską wyceną spowodowaną przynależnością do branży, która nie cieszy się zaufaniem inwestorów. Sądzimy, że właśnie inwestycje w takie spółki będą w stanie przynieść satysfakcjonujące stopy zwrotu w ciągu najbliższych lat.
SEBASTIAN BUCZEK
prezes Quercus TFI