Wielki kusiciel

Mira Wszelaka
opublikowano: 2008-04-14 00:00

Zachodni ekonomiści uważają, że w 2050 r. Chiny osiągną trzy razy większy dochód niż USA. Nasz biznes powinien to wykorzystać.

Bojkot olimpiady czy towarów made in China nie zmusi Pekinu do rewizji swej wielkomocarstwowej polityki. Biznes rządzi się własnymi prawami, a chińska administracja, podobnie jak w XIX w., perfekcyjnie to wykorzystuje. Wtedy Chińczyków zgubiło przywiezione przez europejskich handlarzy opium. Dziś tę rolę może spełnić coca-cola, artykuł pierwszej potrzeby przeciętnego mieszkańca. Tak jak Zachód uzależnił się od tanich artykułów z Kraju Środka, tak Chiny w rzeczywistości uzależniły się tylko od coca-coli.

Kraj kontrastów

Pozornie otwarte na świat Chiny są krajem kontrastów, gdzie jaskrawy kapitalizm miesza się ze zdobyczami i biedą komunizmu w wydaniu Mao. Dziś trudno uwierzyć, że jeszcze w latach 70. w Pekinie nie można było kupić mięsa, a samochody pojawiły się powszechnie dopiero 10 lat temu. W stolicy rejestruje się ich od 1,5 do 3 tys. dziennie. Nowoczesnymi czteropasmowymi ulicami mkną nowiutkie modele zachodnich aut, a w ich towarzystwie na dodatkowym pasie ruchu sunie kłębowisko rowerów, motorowerów, rowerowych taksówek osobowych i towarowych. To mieszkańcy wielotysięcznych mrówkowców lub hutongów, tradycyjnych parterowych zabudowań przypominających slumsy. Dziś te ostatnie wyburza się na potęgę, a dobrze zlokalizowane tereny przejmuje się pod nowoczesną zabudowę.

Na ulicach także widać kontrasty. Obok dobrze sytuowanych posiadaczy willi egzystują miliony skromnie ubranych, nierzadko w drelich, mieszkańców. W miejscach publicznych roi się od tzw. mimowolnych obserwatorów, porządkowych (z czerwoną opaską na ramieniu) i haseł typu: „Niech żyje ChRL i jedność wszystkich ludzi”. Duch Mao krąży nie tylko w postaci wizerunku wodza na banknotapolskichch.

— Naród wciąż żyje wdzięcznością za to, że partia wyprowadziła Chiny z głodu — mówi jeden z przedstawicieli polskiej placówki dyplomatycznej w Pekinie.

Interes do zrobienia

Zachodni ekonomiści uważają, że w 2050 r. Kraj Środka ma mieć trzy razy większy dochód niż USA. Koniunkturę perfekcyjnie wykorzystują największe koncerny z USA czy z Niemiec.

— Polska wciąż pozostaje w tyle. Wartość naszego eksportu do Chin w 2007 r. wyniosła zaledwie 1,1 mld dol., z czego około 500 mln dol. zrealizowały przedsiębiorstwa. Jednym z głównych towarów była miedź — żali się Andrzej Bolesta, szef wydziału ekonomicznego polskiej ambasady w Pekinie.

60 proc. importu Chin przypada na inwestycje zagraniczne. Tutaj Polska wypada jeszcze mizerniej. Od 1989 r. ich wartość nie przekroczyła 130 mln euro.

— Zachęcamy przedsiębiorców i obiecujemy daleko idącą pomoc. Mamy nadzieję, że otwarcie bezpośredniego połączenia Warszawa — Pekin mocno zaktywizuje zainteresowanie Chinami polskiego biznesu i kapitału — mówi Andrzej Kneifel, radca naszej ambasady w Pekinie.

Na krótkiej liście inwestorów wyróżniają się: Janglas, producent szyb do samochodów, oraz fabryka penicyliny pod Kantonem, której właścicielem jest Ryszard Krauze. Z polskiego kredytu rządowego w Chinach buduje się trzy oczyszczalnie ścieków.

Przedstawiciele ambasady zapewniają, że regiony Chin mają dość dużą samodzielność gospodarczą.

— Polskie firmy powinny być aktywne nie tylko w Pekinie, Szanghaju czy w Kantonie, ale też w mniejszych, kilkumilionowych miastach. Tam wciąż nie ma na przykład oczyszczalni ścieków, a władze regionu nie muszą mieć zgody Pekinu na inwestycje poniżej 100 mln dol. — mówi Andrzej Bolesta.

Jego zdaniem, pasywność polskiego kapitału w Chinach wynika z trudności komunikacyjnych oraz kulturowych. Dlatego firmy powinny zakładać przedstawicielstwa lub spółki joint venture z chińskim przedstawicielem.

— Wtedy trzeba się jednak liczyć z ryzykiem nieuczciwości — dodaje Andrzej Bolesta.

Niestety, oprócz języka i mentalności przedsiębiorcy planujący inwestycje w Chinach mogą napotkać wiele innych barier, jak chociażby wszechwładną biurokrację, skomplikowane reżimy podatkowe czy niejasne prawodawstwo.

Trzeci partner

Tymczasem Chiny są dla Polski jednym z trzech największych partnerów obok Unii i Rosji. Import w 2007 r. według źródeł chińskich wahał się między 5 a 6 mld dol., zaś polskie dane szacowały go na 9 mld dol. Najwięcej, blisko 25 proc., pochodzi z prowincji Zhejiang na wschodnim wybrzeżu.

Andrzej Bolesta zaznacza jednak, że od 30 do 40 proc. importu do Polski odbywa się przez kraje trzecie, m.in. Koreę czy Niemcy.

— Trzeba to zmienić i zacząć omijać pośredników — mówi Andrzej Bolesta.

Co Polacy najczęściej importują? Niemal wszystko, od artykułów rolno-spożywczych, przez elektronikę, maszyny, ubrania, gadżety (np. noże, latarki), zabawki, po meble i granitowe płyty nagrobkowe.

— Powinniśmy wykorzystać także wzrastające zainteresowanie Chińczyków Polską, co widać choćby po liczbie wydawanych wiz. W ostatnim roku ich liczba wzrosła o 35 proc. Tylko przez trzy miesiące tego roku wystawiliśmy ich więcej niż przez osiem miesięcy ubiegłego — podkreśla Janusz Tatera, polski konsul w Pekinie.

Z takiego obrotu sprawy cieszy się Jacek Tomaszewski, przedstawiciel PLL LOT w Pekinie.

— Szacujemy, że w tym roku Polskę odwiedzi 20 mln chińskich turystów. Liczymy także na pianistów. Oni uwielbiają muzykę Chopina, a w całym kraju jest ich blisko 14 mln — mówi Jacek Tomaszewski.

Chińczycy są też zainteresowani inwestycjami w budowę polskich autostrad. Mają w tym duże doświadczenie.

— Budują szybko, dobrze i tanio. Stosują nowoczesną technologię minimalizującą koszty — zauważa jeden z dyplomatów.

Niech u nas zbudują. To może na EURO 2012 będzie po czym jechać. n

Cmentarz cesarzy

Droga Duchów jest fragmentem siedmiokilometrowego podejścia do grobowców 14 cesarzy z dynastii Ming, których strzeże 36 kamiennych posągów przedstawiających ludzi, zwierzęta i stworzenia mityczne. Lokalizacja grobowców została starannie wybrana, zgodnie z feng shui — kotlina, w której znajdują się grobowce, z trzech stron otoczona wzgórzami, otwarta jest jedynie na południe. W ten sposób miejsca pochówku chronione były przed złymi duchami niesionymi przez północny wiatr. Najokazalszy i najstarszy grobowiec Chang Ling, powstał dla cesarza Yongle (1360-1424), jednak komnata, w której spoczywają ciała cesarza, cesarzowej i 16 konkubin, nadal nie została odnaleziona.

Biblia komunisty

Czerwona książeczka Mao, katechizm rewolucji kulturalnej, wzywała do unifikacji społeczeństwa i likwidacji klas. Siejąc terror, tworzone przez uczniów i studentów czerwone gwardie niszczyły pozostałości po minionych czasach, paląc świątynie, denuncjując rodziców i wysyłając urzędników oraz ich rodziny na reedukację do pracy fizycznej na wsi.

Potęga, co się zowie

40 proc. Taki odsetek światowej produkcji cementu pochłania boom inwestycyjny w Chinach.

37 tys. km Tyle autostrad w 6 lat zbudowali u siebie Chińczycy.

9 mld dol. Tyle według polskich danych wyniósł import w 2007 r. towarów chińskich do naszego kraju.

LOT do Pekinu

Od 30 marca, po dziesięciu latach przerwy PLL LOT uruchomiły połączenie Warszawa — Pekin. Pierwszych pasażerów witały hostessy. Samolot przybywa na miejsce o godz. 3.50, na niedawno otwarty, największy terminal świata. Startuje z Pekinu o godz. 5.30. Na razie ze względu na dłuższą trasę przelotu nad Ukrainą, Gruzją i Kazachstanem lot trwa około 10 godzin do Pekinu i 11 (pod wiatr) do Warszawy. Trwają rozmowy z Rosją o otwarciu przez nią korytarza powietrznego nad Syberią, co umożliwiłoby skrócenie czasu podróży nawet o 2 godziny. Jednocześnie podjęto rozmowy o zmianie godziny startu i lądowania. LOT zapewnia, że jeżeli oba postulaty zostaną spełnione zwiększy liczbę rejsów do czterech tygodniowo.