Jachty motorowe i skutery wodne są popularną rozrywką i już na stałe zagościły na polskich jeziorach. Kojarzą się z hałasem i skokami adrenaliny, jednak wielu motorowodniaków łączy zamiłowanie do dużych prędkości z potrzebą zmagania się z wiatrem i wodą jedynie za pomocą własnych mięśni. Dlatego tak wielu zwolenników wodnych szaleństw jest jednocześnie motorowodniakami, żeglarzami, windsurferami i wędkarzami. Stąd pomysł, aby zjednoczyć fanów sportów wodnych na Wielkim Pikniku Motorowodnym, który odbył się nad Zalewem Zegrzyńskim pod Warszawą.
— Piknik jest imprezą adresowaną do wszystkich miłośników sportów wodnych. Jednym z naszych celów było przypomnienie etykiety motorowodnej osobom, które zapomniały, jak należy się zachowywać na wodzie. Przekazujemy też żeglarzom, windsurferom, pływakom takie informacje o sportach motorowodnych, dzięki którym będą mogli bezpiecznie spotkać się na wodzie z motorowodniakami — mówi Dariusz Kazanecki, wicemistrz Polski w skuterach wodnych w klasie jet i redaktor naczelny „Przeglądu Motorowodnego”, magazynu, który zorganizował piknik.
Głównymi atrakcjami pikniku były prezentacje łodzi motorowych, skuterów wodnych, silników do łodzi, samochodów 4x4, motocykli czterokołowych oraz akcesoriów.
— Połączyliśmy plenerową zabawę z wystawą sprzętu, aby osoby zainteresowane jego zakupem miały możliwość porównania oferty kilku firm. Chętni mogli przetestować sprzęt na wodzie, sprawdzić jego możliwości i bezpieczeństwo oraz porozmawiać z fachowcami, którzy udzielali porad w sprawie doboru sprzętu — wyjaśnia Dariusz Kazanecki.
Podkreśla on nie tylko rekreacyjny, ale również handlowy wymiar imprezy.
— Na miejscu zawarto wiele transakcji, których przedmiotem były głównie akcesoria, ale też skutery wodne i łodzie — zapewnia Dariusz Kazanecki.
Także Dorota Pomianowska, zastępca kierownika salonu sprzętu motorowodnego firmy Marmit, autoryzowanego dealera Yamaha, potwierdza duże zainteresowanie możliwością testowania sprzętu.
— Podczas pikniku zaprezentowaliśmy łódź motorową Galeon, pontony z silnikami, pompowane kajaki sportowe i turystyczne, skuter wodny oraz quad, czyli sportowy czterokołowiec przeznaczony do jazdy wyczynowej. Przez cały dzień zgłaszają się załogi zainteresowanie testowaniem łodzi. Mogą wypływać w przerwach między konkursami — twierdzi Dorota Pomianowska.
Uczestnikom pikniku najbardziej podobał się luksusowy jacht motorowy 750 Cruiser firmy Balt, wyprodukowany w stoczni w Augustowie. Przyznano mu Grand Prix za funkcjonalność i dostosowanie jednostki do polskich warunków.
Podczas dwóch piknikowych dni obyły się liczne zabawy i konkursy na wodzie. Nad bezpieczeństwem imprezy czuwały łodzie policyjne oraz jednostki WOPR. Największe emocje wśród widowni wzbudziły wyścigi łodzi motorowych oraz skuterów wodnych. W pewnym momencie drewniany pomost, ugięty pod ciężarem gapiów, zanurzył się w wodzie. Nic dziwnego, organizatorzy szacują, że podczas trwania pikniku przez plażę nad Zalewem Zegrzyńskim przewinęło się około 2 tys. osób.
— Przyjechałem z Gdańska, specjalnie po to, aby wziąć udział w pikniku. Takie imprezy są bardzo potrzebne, bo sporty motorowodne to świetna, choć wymagająca zabawa. Na naukę dobrego i bezpiecznego pływania trzeba poświęcić kilka lat — uważa Andrzej Gidziński, właściciel apteki, który w jednym z wyścigów zajął trzecie miejsce. Startował na łodzi hybrydowej Idea Sportis.
— Sporty motorowodne to nie tylko prowadzenie łodzi motorowej czy skutera wodnego. Osoby, które nie mają takich uprawnień, mogą spróbować pływania na pontonie lub dmuchanym kole ciągniętym przez motorówkę. To też przyjemność i dobra zabawa — przekonuje Krzysztof Siergiejczyk, przedstawiciel handlowy firmy Galant 1.
Podobnie jak inni właściciele sprzętu pływającego, oferował on chętnym bezpłatne zabawy na wodzie. Tak więc nawet osoby, które nie miały własnego sprzętu i nie zdecydowały się na jego zakup na miejscu, mogły bawić się przejażdżkami motorówką i pontonem, latać ze spadochronem, czy jeździć na nartach wodnych. Kulminacyjnym punktem pikniku było rozstrzygnięcie plebiscytu Aktywny Mężczyzna Roku. Zdaniem czytelników „Przeglądu Motorowodnego”, na to wyróżnienie zasłużył kierowca rajdowy Krzysztof Hołowczyc.
