Wielkie chmury i mały biznes

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2015-01-14 00:00

Dostawcy IT w formie usługi nadzieje na rozwój wiążą głównie z sektorem MSP

Przyszłością są raczej usługi i aplikacje niż sprzęt — wynika z prognoz na lata 2005-08 dla Polski, ogłoszonych przez firmę analityczną PMR. Nie oznacza to, że krajowe przedsiębiorstwa na oprogramowanie wydadzą więcej niż na urządzenia (segment hardware w Europie Środkowo- Wschodniej na razie trzyma się dobrze). Po prostu inwestycje w sprzęt będą rosły bardzo powoli. Tak czy inaczej zwycięży chmura, jak zwykło się określać dostęp do zasobów IT przez internet i w formie abonamentu. Cloud computing coraz bardziej doceniają małe i średnie firmy, choć uchodzą za konserwatywne technologicznie (według danych PMR już 64 proc. podmiotów z sektora MSP przekonało się do tej formuły). Inaczej nowoczesne rozwiązania informatyczne byłyby poza ich zasięgiem z powodu wysokich kosztów.

ROZWÓJ:
ROZWÓJ:
Chmura to nic nowego. W branży mówiło się o niej od dawna, ale to w ostatnich dwóch lat nastąpił duży postęp tej technologii — mówi Krzysztof Rachwalski, dyrektor regionalny Veeam Software na Europę Wschodnią.
Marek Wiśniewski

— Chmura stwarza okazję do obniżenia bariery wejścia i rozłożenia kosztów w czasie. Wykorzystanie aplikacji w modelu usługowym pozwala zaoszczędzić nie tylko pieniądze wydawane na infrastrukturę, ale także czas niezbędny na ich wdrożenie — zachwala Jacek Słowik, menedżer ds. rozwoju biznesu w Comarch Cloud.

Dla każdego coś dobrego

Inny powód, dla którego biznes przenosi się do chmury, to zmiana sposobu wykonywania pracy. Coraz więcej osób wypełnia obowiązki zdalnie, czemu sprzyja rosnąca popularność urządzeń przenośnych. Tym bardziej, że pod względem zaawansowania technologicznego od co najmniej kilku lat dorównują one komputerom stacjonarnym. Potrzebę zagospodarowania tego rynku dostrzegają firmy specjalizujące się w przechowywaniu danych. Ale także producenci oprogramowania dostarczanego w formie usługi, którzy systematycznie rozwijają ofertę aplikacji na sprzęt mobilny. To bardzo duże udogodnienie dla przedsiębiorców, którzy wymagają stałego dostępu do najważniejszych informacji związanych z prowadzoną działalnością. Jak podkreśla Jacek Słowik, chmura to rozwiązanie największego problemu mobilnej pracy: synchronizacji danych na różnych urządzeniach — komputerach, smartfonach i tabletach. Wymiana informacji między tymi urządzeniami powinna być płynna i nie wymagać ingerencji użytkownika.

— Zapewniają to usługi przechowywania plików w chmurze, które umożliwiają synchronizację danych między wieloma urządzeniami. Dzięki temu można mieć dostęp do danych z każdego miejsca globu, jeśli tylko ma się dostęp do internetu — wskazuje przedstawiciel Comarchu. Aplikacje mobilne, serwisy WWW, rozwiązania e-commerce, systemy ERP, CRM czy business intelligence to główne usługi biznesowe, które rozwijają się pod wpływem chmury. Ale odbiorcami cloud computingu są również klienci indywidualni.

— Jeśli chodzi o świat konsumencki, to chmura coraz częściej znajduje zastosowanie w samochodach, w grach społecznościowych czy przy gromadzeniu danych na wirtualnych dyskach, które są zintegrowane z urządzeniami przenośnymi, np. smartfonami — wymienia Jacek Krupa, wiceprezes spółki ATM. Mniejsze przedsiębiorstwa za pośrednictwem chmury często realizują wszystkie procesy biznesowe. Większe spółki skłaniają się zwykle ku rozwiązaniu pośredniemu, tzw. hybrydzie. Polega to na tym, że najważniejsze oprogramowanie działa na komputerach użytkownika, a pozostałe aplikacje są przenoszone na serwery usługodawcy. Przykład: system klasy ERP firmy instalują na własnym serwerze, natomiast zewnętrznemu partnerowi powierzają hostowanie e-sklepu lub backup danych.

— Hybryda jest dobra nie tylko dla korporacji. Po to rozwiązanie powinny sięgnąćteż firmy, które jeszcze się do chmury całkiem nie przekonały i najważniejsze procesy wolą obsługiwać przy pomocy tradycyjnych narzędzi. A także instytucje, które niedawno kupiły serwery i nie doczekały się jeszcze zwrotu z tej inwestycji — twierdzi Jacek Słowik.

Nie ma się czego bać?

Wdrażane w modelu cloudowym systemy IT nie dość, że są tańsze, to jeszcze zwykle działają bez zakłóceń, zwiększając elastyczność i efektywność biznesową przedsiębiorstw. Mimo to wiele firm wciąż do chmury podchodzi nieufnie. Niepokoją się zwłaszcza o bezpieczeństwo i dostępność danych, które powierzają zewnętrznym partnerom. Jednak obawy i wątpliwości stopniowo znikają, na co zwraca uwagę m.in. Krzysztof Rachwalski, dyrektor regionalny Veeam Software na Europę Wschodnią. Dzieje się tak — twierdzi — za sprawą platform w rodzaju Microsoft Azure i VMware vCloud Air, które pokazują, że technologie cloudowe osiągnęły dojrzałość.

— Rozwiązania do usuwania skutków awarii i zapewniania wysokiej jakości są coraz częściej oferowane jako usługa w chmurze, a dane niezawodnie trafiają do dostawców hostingu, skąd można je szybko i efektywnie przywracać. Między innymi z tego powodu chmura w 2015 r. będzie nadal rosła — przewiduje dyrektor Rachwalski. A Jacek Słowik dodaje, że na rynku jest wielu solidnych dostawców cloud computingu, więc obawy o bezpieczeństwo IT powoli stają się bezpodstawne.