Wielkie cyfrowe przyspieszenie

  • DI
opublikowano: 22-03-2022, 20:26

W łatwych czasach wdrożenia są opcją, w trudnych koniecznością. Jak informatyzuje się polski sektor MŚP?

Przez dekady nic się nie dzieje, a później wydarzenia na miarę dekad dokonują się w ciągu kilku tygodni. Tak było na początku pandemii. Każdy trend: społeczny, biznesowy, zawodowy, przyspieszył wtedy o co najmniej 10 lat – przekonywał Scott Galloway w książce „Post Corona – od kryzysu do szans. Biznes w czasach pandemii”.

Cyfryzacja przedsiębiorstw w Polsce znacznie przyspieszyła, ale nie na tyle, by nadgonić dystans dzielący nas od reszty Europy. Zajmujemy dopiero 24 miejsce na 27 klasyfikowanych państw UE – mówi Piotr Ciski, prezes Symfonii.

Przez lata trudno było wprowadzić pracę zdalną, a tu proszę – pod koniec marca 2020 r. niemal wszystkie firmy wysłały swoich pracowników na home office. Seniorzy nie chcieli kupować przez internet, a z powodu obostrzeń sanitarnych w miesiąc przekonali się nie tylko do e-commerce, ale także do bankowości internetowej i usług publicznych online. Korporacje od dawna miały platformy do wideokonferencji, ale zaczęły z nich korzystać dopiero w związku z koronawirusem.

Wielkie przyspieszenie digitalizacji dotyczyło zwłaszcza dużych biznesów. Teraz przyszła pora także na sektor MŚP. Jak w styczniu prognozował Związek Cyfrowa Polska: fala wdrożeń, która w 2021 r. objęła głównie duże firmy, zacznie docierać w większym stopniu do mniejszych przedsiębiorstw.

Brak pieniędzy na systemy IT

Producent oprogramowania dla małych i średnich przedsiębiorstw o nazwie Symfonia zapytał swoich klientów, dlaczego uważają technologie za ważne. 44 proc. mówiło o oszczędności kosztów, a 43 proc. o zwiększeniu wydajności i efektywności. Kolejne odpowiedzi to zwiększenie konkurencyjności (27 proc.) i dostęp do nowych klientów (22 proc.). Tylko 9 proc. respondentów uważa, że digitalizacja nie niesie z sobą żadnych profitów. Czy za entuzjazmem dla IT idą konkretne działania?

– Cyfryzacja przedsiębiorstw w Polsce znacznie przyspieszyła, ale nie na tyle, by nadgonić dystans dzielący nas od reszty Europy. Zajmujemy dopiero 24. miejsce na 27 klasyfikowanych państw UE. Za nami są już tylko Grecja, Bułgaria i Rumunia – mówi Piotr Ciski, prezes Symfonii.

52 proc. polskich firm osiągnęło co najmniej podstawowy poziom cyfryzacji. Unijna średnia to 60 proc. Z rozwiązań chmurowych korzysta natomiast 15 proc. organizacji biznesowych, przy średniej 26-proc. w całej Wspólnocie. Według szefa Symfonii to ogromne dysproporcje.

Choć rewolucja cyfrowa trwa od lat, świadomość płynących z niej korzyści pojawiła się wśród Gazel dopiero na początku pandemii. Dziś jest stosunkowo wysoka, choć nie zawsze znajduje odzwierciedlenie w inwestycjach technologicznych. Małe i średnie firmy informatyzują się wycinkowo. Pozytywnym wyjątkiem są sektory produkcyjny i handlowo-usługowy, które kładą nacisk na działania wszechstronne i spójne.

Jan Kubalski, menedżer rozwoju biznesu w Iron Mountain Polska, uważa, że inicjatyw IT w sektorze MŚP powinno być więcej, nie dziwi się jednak temu, że jest inaczej.

– Wprowadzenie poszczególnych elementów digitalizacji w przedsiębiorstwie jest czasochłonne. Wdrożeniom danego procesu musi towarzyszyć edukowanie klienta, aby się przekonał do sięgnięcia po kolejne elementy cyfrowej układanki. To wydłuża takie przedsięwzięcia – podkreśla Jan Kubalski.

Barier na drodze do cyfryzacji zdaniem eksperta jest więcej. Gazelom brakuje kompetencji technologicznych, otwartości na zmiany i odpowiedniej infrastruktury. Kolejna bolączka to fundusze – gdy wiele przedsiębiorstw zmaga się z zatorami płatniczymi, trudniej zdecydować się na informatyzację swojej działalności. Prawie co druga polska firma musiała przystać w ub.r. na znaczne wydłużenie okresu płatności przez kontrahentów, aby utrzymać pozytywne relacje biznesowe. Spadek płynności finansowej zahamował rozwój 37 proc. przedstawicieli MŚP, a 25 proc. wstrzymało innowacje – wynika z Europejskiego Raportu Płatności, opublikowanego przez Intrum. Początek tego roku też nie napawa optymizmem. Wielu maluchów i średniaków znalazło się pod kreską i bez nowych planów inwestycyjnych. Im mniejsza organizacja, tym potrzebuje większego wsparcia finansowego na bieżącą działalność – informuje Europejski Fundusz Leasingowy. A gdy trzeba walczyć o przetrwanie, trudno o plany inwestycyjne.

– Problemem nie jest zwykle początkowy koszt wdrożenia, a niezbędne podczas całego procesu zasoby ludzkie i czasowe. Sukces projektu zależy od efektywnej współpracy działów IT, finansowego, HR i administracji, czyli trzeba zaangażować wiele osób, które i tak ledwo wyrabiają się z pracą. Rozwiązaniem mógłby być outsourcing. Tymczasem podmioty MŚP mają obawy wobec zewnętrznych partnerów technologicznych, co również spowalnia cyfryzację sektora – twierdzi Jan Kubalski.

Czego potrzebują Gazele w dziedzinie cyfryzacji? Ankietowani przez Symfonię wskazali kolejno: tanie finansowanie, wsparcie dotacjami i kredytami (40 proc.), ceny uwzględniające wielkość firmy (32 proc.), doradztwo przy wdrażaniu technologii (28 proc.), szkolenia dla pracowników (17 proc.) oraz elastyczne warunki zakupu (14 proc.).

Inwestować czy oszczędzać

Kto wstrzymuje się przed wdrożeniami IT, może wiele stracić. A z pewnością nie jest to sposób na oszczędności. Przeciwnie, bez digitalizacji nie ma co marzyć o redukcji kosztów działalności biznesowej. Przykładem są technologie RPA (ang. robotic process automation), czyli automatyzacji procesów zrobotyzowanych. Ich zadaniem jest digitalizacja m.in. procesów finansowo-księgowych i kadrowo-płacowych, dzięki czemu można ograniczyć liczbę pracowników administracyjnych. Co jednak ważniejsze: cyfryzacja decyduje o przewadze rynkowej przedsiębiorstwa.

– Wraz z postępującą transformacją cyfrową wykorzystanie nowych narzędzi będzie determinowało konkurencyjność na rynku małych i średnich firm – potwierdza Michał Kanownik, prezes Związku Cyfrowa Polska.

Narzędzia IT oferują możliwości, o jakich Gazelom jeszcze niedawno się nie śniło. Potrzebna jest jednak otwartość na innowacje i chęć pokonania barier, które oddzielają je od technologii, które przed pandemią były głównie domeną dużych firm.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane