Wielkie pudło analityków z Wall Street

MD
opublikowano: 2009-08-18 16:44

Kto posłuchał rekomendacji analityków z Wall Street w marcu, ten poniósł dotkliwą stratę mimo największego rajdu popytu na amerykańskich giełdach od 70 lat.

16.000 USD – tyle według agencji Bloomberg stracił inwestor, który w marcu posłuchał rekomendacji  analityków Citigroup, Bank of America i ponad tuzina innych firm finansowych i zainwestował 10.000 USD w akcje europejskich spółek energetycznych i amerykańskich firm farmaceutycznych, a sprzedał krótko akcje banków i spółek sprzedaży detalicznej.

Dlaczego rekomendacje okazały się tak nietrafione? Bo akcje spółek o najgorszych wynikach drożały najmocniej w okresie rozpoczętym 12-letnim minimum S&P500 i  zakończonym 45 proc. wzrostem indeksu, tłumaczą europejscy analitycy Bloombergowi.

- Analitycy są skupieni na fundamentach – tłumaczy Romain Boscher, szef rynków akcji w Groupama Asset Management z Paryża. – To był techniczny rajd popytu, rajd oparty na sentymencie. Analitycy byli zbyt defensywni. Nastąpił moment przełomowy, a oni go nie dostrzegli – dodał.

Bloomberg wskazuje, że ponad połowa firm wydających rekomendacje dla American Express  doradzała w marcu sprzedaż akcji spółki uzasadniając to obawami o utrzymanie dywidendy w sytuacji zagrożenia wyników emitenta kart kredytowych z powodu spadających wydatków konsumentów.

Citigroup rekomendował mniej więcej w tym samym czasie kupno akcji spółki Visa i krótką sprzedaż akcji American Express. Inwestorzy, którzy posłuchali, stracili przez miesiąc 12 proc. Potem Citigroup podwyższył rekomendację drugiej ze spółek.

- To “śmieci” dawały w ostatnim rajdzie najlepsze wyniki – powiedział Andrew Lapthorne, szef kwantytatywnej strategii w Societe Generale w londyńskim City. – Większość analityków nie chciało rekomendować akcji, które uważali za nic nie warte – dodał.

MD, Bloomberg