Wielkie roszady w hurtowej czołówce

Wiktor Szczepaniak
30-01-2006, 00:00

Zaostrza się rywalizacja o najlepsze firmy hurtowe w Polsce. W efekcie rosną ich wyceny, a branżę czeka zmiana na pozycji wicelidera.

Polski rynek handlu hurtowego towarami szybko zbywalnymi (FMCG), którego wielkość szacuje się na blisko 100 mld zł rocznie, jest w dalszym ciągu bardzo rozdrobniony. Działa na nim prawie 9 tys. firm. Jednak coraz większy udział w obrotach sektora (około 40 proc.) mają duże firmy ogólnopolskie i regionalne. Ich udział w rynku powinien się jednak szybko zwiększać, głównie za sprawą przyspieszającej konsolidacji branży.

Zmiany na podium

Numer jeden w tej branży, którym jest należąca do niemieckiej grupy Metro sieć hurtowni Makro Cash & Carry, z obrotami przekraczającymi 7 mld zł wydaje się na razie poza zasięgiem konkurencji. Jednak przybywa firm, które chcą szybko dołączyć do grona głównych rozgrywających w branży. Jedną z nich jest giełdowy Eurocash, który ogłosił niedawno plany przejęcia firm hurtowych KDWT oraz Carment. Jeśli sfinalizuje te akwizycje, awansuje na drugie miejsce w branży (z szóstego) pod względem obrotów, wyprzedzając takich graczy jak Milo, Selgros, BOS i CEDC. Łączne przychody Eurocasha, KDWT oraz Carment sięgnęły w 2004 r. 3,3 mld zł. Rozwój może go jednak sporo kosztować.

— Podaż firm zajmujących się hurtową sprzedażą artykułów FMCG, z obrotami wynoszącymi co najmniej kilkaset milionów złotych i przyzwoitą rentownością, a więc takich, które stanowią najbardziej atrakcyjny cel do przejęcia, jest w Polsce dość ograniczona. W związku z tym, i dużym obecnie zainteresowaniem przejęciami takich firm ze strony inwestorów krajowych i zagranicznych, ich wyceny rosną — mówi Paweł Puterko, dyrektor zarządzający firmy doradczej Profes.

Dodaje, że jeszcze na początku ubiegłego roku wyceny takich firm oscylowały wokół trzy-, czterokrotności rocznego zysku netto. W tym roku nie da się już ich kupić tak tanio.

— Ich relatywna wycena jest dziś bardziej zbliżona do wyceny spółek giełdowych — mówi Paweł Puterko.

Spodziewa się dalszego postępu konsolidacji w branży handlowej, jednak okres wzmożonych transakcji powinien potrwać jeszcze przez dwa kwartały.

— Poprawa warunków makroekonomicznych nie będzie sprzyjać przyspieszeniu konsolidacji. Najwięcej transakcji przypada zazwyczaj w okresach wychodzenia z zapaści makroekonomicznej, a także tuż przed kryzysem, gdy na rynku panuje euforia — mówi Paweł Puterko.

Konkurencja nie śpi

— Połączenie z KDWT oraz planowana transakcja z Carment są integralną częścią strategii Eurocash zmierzającej do osiągnięcia pozycji wiodącego dystrybutora FMCG na rynku hurtowym. Naszym celem jest zaspokajanie potrzeb małych i średnich sklepów detalicznych we wszystkich znaczących grupach asortymentowych oraz formach dystrybucji — mówi Luis Amaral, prezes Eurocasha.

Deklaruje, że spółka będzie aktywna w procesie konsolidacji rynku, choć w tym momencie koncentruje się na sfinalizowaniu transakcji z KDWT i Carment.

— Ale nie możemy wykluczyć, że jeśli byłaby możliwość zrealizowania jakiejś atrakcyjnej akwizycji, to się tego podejmiemy — dodaje Luis Amaral.

Warto jednak podkreślić, że do przejęcia aktywów krośnieńskiej firmy Carment droga jeszcze dość daleka. Firmy podpisały w tej sprawie na razie tylko list intencyjny, dający Eurocashowi wyłączność na prowadzenie negocjacji w sprawie zakupu przedsiębiorstwa do końca roku.

Potencjalnych rywali do przejęcia firmy Carment raczej na rynku nie brakuje. Wiadomo, że przyłączeniem liczących się hurtowników z Polski południowo-wschodniej zainteresowana jest m.in. grupa handlowa BOS z Białegostoku. Akwizycjami zainteresowana jest także giełdowa spółka Eldorado.

— Bez względu na to, jak zakończą się rozmowy akcjonariuszy spółki Carment z Eurocashem, organizowana przez nas sieć handlowa Delikatesy Centrum będzie się dalej rozwijać. W ekspansji sieci na zachód ma pomóc budowane pod Nowym Sączem centrum logistyczne za 10 mln zł — mówi Waldemar Jezierski, przewodniczący rady nadzorczej firmy Carment.

Okiem eksperta

Rynek nadal jest rozdrobniony

Konsolidacja w branży handlowej, zarówno w sektorze hurtowym, jak i detalicznym, przyspieszyła z powodu znacznego nasilenia konkurencji. Mimo to rynek nadal jest rozdrobniony. Z pewnością część firm — małych i słabych — upadnie. Ale te, które przetrwają i skonsolidują się, powinny skutecznie konkurować z działającymi w Polsce międzynarodowymi koncernami handlowymi. Jeśli chodzi o hurtowników, to aby mogli zdobyć naprawdę silną i stabilną pozycję rynkową, muszą zapewnić sobie solidne zaplecze detaliczne. Można się więc spodziewać dalszej integracji nie tylko poziomej, ale także pionowej.

Urszula Kłosiewicz-Górecka, Instytut Rynku Wewnętrznego i Konsumpcji

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wielkie roszady w hurtowej czołówce