Wielkość przedsiębiorstwa niejedno ma imię

Kazimierz Krupa
23-01-2006, 00:00

Mogliśmy się o tym przekonać podczas naszej piątkowej konferencji o roli wielkich firm w rozwoju regionów Europy Środkowej i Wschodniej. Ich wielkość nie polega tylko na wskaźnikach finansowych, rozmiarze osiąganych obrotów i zysku, ale przede wszystkim na tym, że pełnią one rolę „paneli sterowniczych” dla społeczności lokalnych w miejscach, gdzie zdecydują się zainwestować i podjąć produkcję. Są niejako rozsadnikiem przedsiębiorczości, dobrej koniunktury gospodarczej. Uruchamiają łańcuszek przemian ekonomicznych, obyczajowych, cywilizacyjnych, kulturowych…

O znaczeniu takich inwestycji mówili zaproszeni goście. Wpływ wielkich firm, ich zdaniem, przejawia się niekiedy w najmniej spodziewanych dziedzinach: kulturze pracy, innowacyjności, a nawet — stylu życia. Można wskazać miejsca, w których jak w soczewce widać zmiany przebiegające w lokalnej społeczności, spowodowane właśnie inwestycją jednej czy drugiej wielkiej firmy. To Świecie, Niepołomice, Kobierzyce, Tarnowo Podgórne czy Mszczonów.

Nie byłoby tego wszystkiego, gdyby nie najważniejsi w tym procesie: giganci — polityki, biznesu, myśli, przedsiębiorczości. Tym bardziej nam miło, że właśnie oni przyjęli zaproszenie „Pulsu Biznesu” na konferencję, że zjawili się prezydent Lech Wałęsa, profesor Leszek Balcerowicz, prezesi wielkich firm z całego regionu Europy Środkowej i Wschodniej, ale i przedstawiciele władz lokalnych. Bez tych ludzi nie byłoby konferencji — bo nie byłoby czego analizować.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kazimierz Krupa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wielkość przedsiębiorstwa niejedno ma imię