Wielozadaniowość to mit

opublikowano: 26-02-2021, 14:30

Jeśli chcesz w godzinę zrobić tyle, na co inni potrzebują dnia, musisz postawić na multitasking? Kto chce, niech wierzy. Dużo lepsze efekty przyniesie skupienie się na jednej rzeczy.

Dwa webinary pod rząd, artykuł do branżowego portalu i niedokończony raport kwartalny. Aha, jeszcze trzeba zatwierdzić urlopy pracowników, obdzwonić kontrahentów, przygotować prezentację ofertową w PowerPoincie. Człowiek ledwo wykona jeden projekt, zaraz pojawiają się trzy następne. A wszystkie są na przedwczoraj. Od czego jest jednak wielozadaniowość – wychwalana pod niebiosa umiejętność biznesowych herosów polegająca na robieniu paru rzeczy naraz?

Szkopuł w tym, że na multitasking mogą sobie pojawić tylko tzw. osoby polifoniczne, których w społeczeństwie jest promil. W przypadku zwykłych zjadaczy korporacyjnego chleba łapanie wielu srok za ogon kończy się w najlepszym razie brakiem efektywności, a w najgorszym – potężną katastrofą.

Zmęczony mięsień ego

Koncentracja:
Koncentracja:
Wielozadaniowość sprawdza się tylko w przypadku rutynowych i łatwych czynności. Jeśli pracujemy nad trudnym projektem, zaangażujmy się weń całkowicie – radzi Sławomir Jarmuż, doktor psychologii, trener i właściciel firmy szkoleniowo-doradczej Moderator.
Tomasz Walków

Już 2500 lat temu niewolnik Ezop (ten od bajek) kpił z ludzkiej potrzeby robienia kilku rzeczy jednocześnie. Gdy zobaczył, jak jego pan sika, idąc, powiedział: „Co będzie następne, będziemy srać w biegu?”. Mniejsza o to, czy Ezop pierwszy zakwestionował produktywność multitaskingu. Ważniejsze jest to, że cała współczesna nauka potwierdza jego sceptycyzm. Fizycznie nie potrafimy ogarnąć naraz choćby dwóch czynności wymagających skupienia – twierdzą badacze. Należy do nich Laura Bowman z uniwersytetu stanowego środkowego Connecticut, która udowodniła, że studenci korzystający w trakcie lektury z narzędzi typu Skype potrzebowali na przebrnięcie przez fragment tekstu o 25 proc. więcej czasu niż ci, którzy po prostu czytali (odliczając minuty poświęcone komunikatorom internetowym).

– To, co nazywamy multitaskingiem, jest bardzo szybkim przeskakiwaniem z czynności na czynność. W określone działania angażujemy się nie symultanicznie, lecz szeregowo. Wymyślono na to nawet fachowy termin: przerzutność uwagi – tłumaczy Sławomir Jarmuż, doktor psychologii, trener i właściciel firmy szkoleniowo-doradczej Moderator.

Stać cię na więcej
Newsletter autorski Mirosława Konkela
ZAPISZ MNIE
×
Stać cię na więcej
autor: Mirosław Konkel
Wysyłany raz w tygodniu
Mirosław Konkel
Jesteś lepszy, niż ci się wydaje, ale nie tak dobry, jak mógłbyś być. Zapisz się na newsletter - znajdź inspiracje i odpowiedzi na ważne pytania.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Tylko się nam wydaje, że równocześnie prowadzimy samochód i przetwarzamy wiadomości nadawane przez radio – dodaje ekspert. W danej chwili koncentrujemy się albo na serwisie informacyjnym, albo na jeździe. Jeśli obie czynności są dla nas rutynowe, przełączanie się między nimi przychodzi nam łatwo. Gdy zadania są złożone, koncentracja staje się problematyczna. Za przerzutność uwagi płacimy mniejszą wydajnością pracy i większą liczbą błędów – w obu przypadkach aż do 50 proc. Nie wspominając o potwornym stresie i spadku motywacji. Najwyższą ceną mogą zaś być wypadki.

– Pół biedy kierować autem i słuchać radia. Gorzej, gdy dodatkowo prowadzimy ożywioną rozmowę z pasażerami, prawą ręką odbieramy telefon, a lewą sięgamy do torebki po hamburgera. Wtedy o nieszczęście jest naprawdę łatwo – uświadamia dr Jarmuż.

Każda aktywność prowadzi do uszczuplenia fizycznej i umysłowej energii człowieka, co Roy F. Baumeister określił mianem wyczerpania się zasobów ego. Próby przekraczania ludzkich ograniczeń nierzadko mają fatalny finał. „Dwóm samolotom pasażerskim udziela się zezwolenia na lądowanie na tym samym pasie. Pacjentowi ordynuje się niewłaściwe leki. Niemowlę pozostawia się w wanience bez opieki” – piszą Gary Keller i Jay Papasan w książce „Jedna rzecz”.

Reguła 20 minut

Skoro multitasking się nie sprawdza, gdzie szukać recepty na wyższą wydajność i oszczędność czasu? Kluczem do sukcesu jest określenie priorytetów i znalezienie w sobie odwagi, by w danym momencie nie zajmować się żadną poboczna sprawą. A mniej ogólna wskazówka? Clifford Nass, profesor z Uniwersytetu Stanforda, proponuje metodę, którą nazwał regułą 20 minut. Zamiast co chwila przełączać się z czynności na czynność, lepiej na jedno zadanie poświęcić co najmniej 20 minut, a następnie przejść do następnego. Na początku takie działanie uznamy być może za opieszałe. Widząc jednak efekty, z pewnością szybko zmienimy zdanie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane