Wielton się rozpędza

opublikowano: 28-03-2018, 22:00

W 2017 r. producent z Wielunia sprzedał ponad 15,1 tys. naczep. W tym roku zebrał już zamówienia na 20 proc. więcej.

Przychody Wieltonu zbliżyły się w 2017 r. do 1,6 mld zł. To oznacza, że zwiększyły się w ciągu roku aż o jedną trzecią. Ten wzrost wynikał m.in. z przejęcia niemieckiej grupy Langendorf i francuskiej spółki Fruehauf.

SPÓŁKA DYWIDENDOWA: Mariusz Golec, prezes Wieltonu, zapowiada, że zarząd także w tym roku zaproponuje wypłatę dywidendy, ale szczegółów nie chce podać. Rok temu było to 0,25 zł na akcję.
Zobacz więcej

SPÓŁKA DYWIDENDOWA: Mariusz Golec, prezes Wieltonu, zapowiada, że zarząd także w tym roku zaproponuje wypłatę dywidendy, ale szczegółów nie chce podać. Rok temu było to 0,25 zł na akcję. Fot. Marek Wiśniewski

— Realizacja strategii przebiega zgodnie z planem. Jesteśmy tam, gdzie mieliśmy być, pod względem wolumenu sprzedaży, przychodów i wyniku EBITDA — mówi Mariusz Golec, prezes Wieltonu.

Strategia zakłada, że w 2020 r. wolumen sprzedaży sięgnie 25 tys. pojazdów, przychody — 2,4 mld zł, a marża EBITDA — 8 proc. (w 2017 r. było to 7,3 proc.). Dwie trzecie naczep (ponad 10,5 tys. sztuk) grupa sprzedała w zeszłym roku za granicą. W efekcie jest obecnie największym graczem we Francji (19,9 proc. udziału), czwartym w Rosji (7,6 proc.) i piątym we Włoszech (5,2 proc.). Ma także 1-procentowy udział w rynku niemieckim. W Polsce Wielton jest trzecim co do wielkości producentem i sprzedawcą naczep.

Taką samą pozycję ma w Europie, a dziesiątą na świecie. Zeszłoroczny wzrost przychodów polskiej firmy wahał się od 2,1 proc. w Polsce przez 5,3 proc. we Francji, ponad 24 proc. we Włoszech aż do blisko 140 proc. w Rosji. Na ten rok grupa patrzy z ostrożnym optymizmem. Liczba zamówień jest rekordowa, a odbiorcy godzą się czekać na towar znacznie dłużej niż dotychczas. Na horyzoncie rysuje się jednak kilka wydarzeń, które mogą mieć negatywny wpływ na sprzedaż.

— Chodzi m.in. o wprowadzenie w Rosji już od 1 kwietniaopłaty utylizacyjnej, która wyniesie ok. 5 proc. wartości nabywanego sprzętu. To może ochłodzić tamtejszy rynek w nadchodzącym kwartale, choć spodziewamy się, że w drugim półroczu sprzedaż ponownie wzrośnie — mówi Mariusz Golec.

Jego zdaniem, jeśli ochłodzenie nie będzie zbyt wielkie, wolumen sprzedaży w Rosji może w tym roku przekroczyć 2 tys. sztuk (w 2017 r. było to 1,75 tys.). Wciąż jednak daleko będzie do rekordu z 2012 r., kiedy Wielton sprzedał tam ok. 2,5 tys. pojazdów.

Zdaniem prezesa, w Polsce ten rok powinien być podobny do poprzedniego, choć pierwsze dwa miesiące przyniosły zaskakujący 9-procentowy wzrost.

— Spodziewamy się, że na krajowym rynku całkowita sprzedaż sięgnie 24-25 tys. sztuk — mówi szef Wieltonu.

W 2017 r. spółka sprzedała w Polsce nieco ponad 4,5 tys. produktów, czyli o 1,3 proc. więcej niż rok wcześniej. Oznaczało to zbliżenie się do wicelidera rynku (różnica wynosi ok. 500 sztuk). Istotny wpływ na międzynarodową pozycję polskiego producenta mogą mieć ewentualne kolejne akwizycje — niewykluczone, że jeszcze w tym roku.

— Nasza strategia zakłada rozwój organiczny i poprzez przejęcia. Dlatego aktywnie rozglądamy się po Europie, gdzie jest parę spółek z naszej branży — mówi Mariusz Golec.

Wielton najbardziej jest zainteresowany tymi rynkami, na których dotychczas nie był mocny. W grę wchodzą m.in. Wielka Brytania (obecnie czwarty rynek w Europie z szansą na awans), państwa skandynawskie, a także Hiszpania, Czechy czy Słowacja, gdzie firma jest już obecna, ale ewentualna akwizycja wzmocniłaby jej pozycję.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Wielton się rozpędza