Wietnamie, otwórz się

opublikowano: 06-08-2015, 22:00

Umowa o wolnym handlu, którą UE ma podpisać jesienią, to dobra wiadomość dla polskich firm. Ważna data to 17 września

Unia Europejska i Wietnam po 2,5 roku negocjacji osiągnęły porozumienie w kwestii umowy o wolnym handlu. Dokument zniesie większość ceł.

— Zgodnie z ramowymi uzgodnieniami umowa zniesie 99 proc. taryf celnych. Po podpisaniu porozumienia Wietnam zniesie 65 proc. ceł importowych z UE, reszta będzie stopniowo zdejmowana w ciągu 10 lat. W przypadku UE jest to rozłożone na 7 lat — mówi Andrzej Pieczonka, radca handlowy w Szanghaju, który kilka miesięcy temu został oddelegowany do realizacji programu promocji polskiego eksportu na rynku wietnamskim. Umowa między UE a Wietnamem zostanie podpisana prawdopodobnie jesienią.

Kto ma szansę

Andrzej Pieczonka wymienia branże, w których spodziewa się największego ruchu.

— Taryfy na większość maszyn i urządzeń zostaną zliberalizowane, co jest ważne, bo Polska tradycyjnie była dostawcą sprzętu i wyposażenia dla górnictwa, a Wietnam ma plany rozwoju tego sektora na północy kraju. Nastąpi daleko idąca liberalizacja importu farmaceutyków. Liczymy, że Wietnam dołączy do krajów, do których Polska eksportuje dużo urządzeń i sprzętu medycznego, naszej specjalności eksportowej. Tu poza cłami ważne jest też otwarcie dostępu do zamówień publicznych, przetargów ogłaszanych w służbie zdrowia czy przy inwestycjach infrastrukturalnych. Trochę bardziej rozłożone w czasie jest zniesienie ceł na niektóre artykuły spożywcze, np. cło na mrożone mięso wieprzowe, które dostarczamy do Wietnamu, zniknie dopiero po 7 latach. Nasi eksporterzy powinni jednak starać się o ten rynek — uważa Andrzej Pieczonka.

Ponieważ Wietnam zobowiąże się w umowie do ścisłej ochrony własności intelektualnej, jest szansa na inwestycje związane z nowoczesnymi technologiami, także w sektorze usług: bankowości, usługach spedycyjnych i morskich, ubezpieczeniach, zarządzaniu procesami, ekologii i ochronie środowiska. Katarzyna Kaniewska z Krajowej Izby Gospodarczej (KIG) dodaje do tej listy produkty kosmetyczne (w tym kremy, preparaty do włosów, kosmetyki kolorowe), branżę spożywczą — technologię i żywność (w tym jabłka) oraz współpracę w zakresie zaawansowanych technologii w energetyce.

Korea górą

— Bliskie podpisanie umowy to bardzo dobra informacja. Wietnam to 90-milionowy rynek, który jest dopiero we wczesnej fazie rozwoju. Polska jest tam bardzo dobrze postrzegana,co wcale nie oznacza, że mamy ułatwione wejście. Rynek jest bardzo konkurencyjny. Firmy koreańskie są tam obecne od 10 lat, a wspiera je rządowy program. O Wietnam konkuruje wiele firm brytyjskich i amerykańskich — mówi Krzysztof Domarecki, założyciel i szef rady nadzorczej Seleny, producenta chemii budowlanej. Jego zdaniem, polskie firmy trochę Wietnam przespały.

— Przez ostatnie 10 lat patrzyły na Azję przez pryzmat Chin. Nie zauważyły rozwoju mniejszych, ale lukratywnych i łatwiejszych do zdobycia rynków. Firmy, które weszły do Chin, musiały lokować tam tak duże zasoby, że nie miały sił, pieniędzy ani ludzi, żeby wchodzić do innych krajów. Dlatego w stosunku do możliwości polska obecność w Wietnamie jest zbyt mała — uważa Krzysztof Domarecki.

Trzeba działać

Twierdzi jednak, że Wietnam to dobry kierunek i zorganizowane działania mogą przynieść dobre efekty. Podobnie sądzi przedstawicielka KIG.

— Wietnam to najlepszy rynek w Azji Południowo-Wschodniej dla polskich firm. Należy do strefy wolnego handlu ASEAN, co oznacza, że stąd polskie firmy mogą wchodzić do całego regionu. Trzeba tylko zintensyfikować działania — uważa Katarzyna Kaniewska.

Wietnam nie jest tak zaawansowany w obniżaniu taryf w ramach ASEAN, jak Brunei, Indonezja, Malezja, Filipiny, Singapur i Tajlandia, ale stopniowo realizuje zobowiązania wynikające z umowy. KIG zorganizowała w ubiegłym roku misję firm z przemysłu górniczego. W maju tego roku odbyła się wizyta organizowana przez Ministerstwo Gospodarki. Wietnam został przez ten resort dołączony do listy krajów, w których promowani są polscy eksporterzy. Wkrótce będzie okazja do nawiązania bezpośrednich kontaktów.

— 17 września odbędzie się wizyta wiceministra handlu i przemysłu wietnamskiego. Z delegacją rządową przyjadą przedsiębiorcy z 18-20 firm z sektorów wydobywczego, spożywczego i odzieżowego. Przygotowujemy seminarium — mówi Nguyen Duc Thanh, radca handlowy Socjalistycznej Republiki Wietnamu.

Ala ma kota

Atutem Polaków może być przyjazne nastawienie Wietnamczyków.

— Polska jest pozytywnie postrzegana w Wietnamie. Wietnamskie dzieci mają w elementarzu wierszyk, w którym znajduje się fraza „Polska, nasza siostra”, czyli pozytywne nastawienie jest kodowane od dzieciństwa. Kilka tysięcy Wietnamczyków kończyło w Polsce studia, wśród nich mer Hanoi, drugiego pod względem wielkości miasta — mówi Marek Kłoczko, dyrektor generalny KIG. Wietnamskich studentów kształci Akademia Górniczo-Hutnicza, rozmowy na ten temat prowadzą Politechnika Śląska i Uniwersytet Gdański.

SONDA
Umowa zniesie bariery

Polskie firmy są na różnych etapach zdobywania wietnamskiego rynku. Większość sporo sobie obiecuje po umowie UE-Wietnam.

BARTOSZ ŚWIDEREK
prezes lubelskiej spółki Pol-Inowex, zajmującej się relokacją fabryk

Realizujemy właśnie największy w historii kontrakt: przenosimy celulozownię z Norwegii do Wietnamu. Pracujemy nad kolejnymi kontraktami, w tym relokacją fabryki z Australii. Dzięki umowie Wietnamczycy będą chętniej kooperować z Unią Europejską. Dziś Wietnam jest w chińsko-japońsko-koreańskiej strefie wpływów. Biznes w krajach azjatyckich jest relacyjny, trzeba mieć kontakty z menedżerami. Jeżdżę do Wietnamu średnio raz na sześć tygodni. Marzy mi się, żeby LOT znów latał do Hanoi.

KRZYSZTOF JABŁOŃSKI
prezes Korona Candles, największego w Europie producenta świec zapachowych

Nie sprzedajemy do Wietnamu, ale jeśli otwiera się nowy kierunek dla sieci, do których dostarczamy towary, oznacza to nowe zlecenia, które mam nadzieję otrzymać. To mogą być także inwestycje: fabrykę w USA wybudowaliśmy ze względu na klienta, firmę IKEA.

MONIKA KOCHALSKA
dyrektor ds. eksportu w spółce Amica, producencie AGD

Od tego roku zaczęliśmy intensywnie penetrować kraje Azji Południowo-Wschodniej. Mamy dystrybutora w Wietnamie, gdzie zaczęliśmy sprzedaż i dopasowujemy asortyment oraz robimy specyfikacje na ten rynek. Jest duży popyt na produkty z etykietą „Made in EU”, które są wysoko pozycjonowane. To jest jednak na tyle orientalny kierunek, że przebicie się nie jest łatwe i tego typu porozumienie nam pomoże.

ROBERT KUROWSKI
z firmy Pietrucha, produkującej m.in. profile dla budownictwa z PCV, geosiatki, parapety i ogrodzenia

Umowa między UE a Wietnamem nic dla nas nie zmieni. Jesteśmy obecni w Azji Południowo-Wschodniej, ale nie prowadzimy żadnych interesów w Wietnamie. Sprawdzamy ten rynek, próbujemy nawiązać kontakty, na razie bez sukcesów. Budujemy fabrykę na Filipinach i to stamtąd będziemy obsługiwać klientów z tego regionu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy