WIG 20 nadal poniżej 1200 pkt

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2003-01-21 00:00

Powoli staje się tradycją, że w święta narodowe USA nie pracują giełdy w Nowym Jorku i Warszawie. Trudno bowiem mówić o handlu na GPW, jeśli przez całą sesję indeksy stały w miejscu, a obroty ledwie przekroczyły poziom 70 mln zł. Początek Dnia M. Lutera Kinga przyniósł wzrosty na giełdach Europy, które nieoczekiwanie ustały, gdy z Iraku nadeszły informacje chwilowo oddalające groźbę wojny. GPW pozostała odporna na wszelkie wieści z zewnątrz. Kurs żadnej spółki z WIG 20 nie zmienił się o więcej niż 2 proc.

Utrzymuje się silny trend wzrostowy na akcjach Grupy Kęty. W ostatniej analizie DI BRE podniósł rekomendację dla spółki do „kupuj”. Zdaniem jej twórców, Kęty mogą podążyć ścieżką Świecia, które notowane jest z premią w stosunku do konkurentów. Przemawia za tym szansa na wysokie dywidendy, które z pewnością będą na rękę instytucjom finansowym, całkowicie kontrolującym spółkę. Pamiętajmy jednak, że rządy „instytucjonalnych” nie zawsze wychodzą firmom na dobre. O powyższej prawdzie przekonał się już m.in. Mostostal Zabrze, kontrolowany przez Bank Handlowy.

Nieznacznie rósł kurs PKN Orlen. Prezydenckie weto do ustawy o biopaliwach może pomóc zaoszczędzić koncernowi sporą sumę pieniędzy, które są mu bardzo potrzebne. W piątek rynek nie zareagował na tę informację, bo nadal istnieje prawdopodobieństwo odrzucenia sprzeciwu Aleksandra Kwaśniewskiego.

Gwiazdą notowań była Vistula. Zaangażowanie w spółkę zwiększyła Grupa PZU (ma już 14,5 proc. akcji), co pozwoli jej zdominować piątkowe NWZA. Dzisiejsze wzrosty mają z pewnością spekulacyjny charakter, bo nabycie papierów nie daje już prawa do uczestnictwa w walnym. Podobny charakter ma utrzymująca się zwyżka na papierach Wólczanki i Energomontażu Północ.

Stabilny był kurs BRE i Elektrimu. Spółka Wojciecha Kostrzewy ciągle nie ma uzyskać kontroli nad holdingiem. Zwiększenie zaangażowania powyżej 33 proc. głosów także nic nie da.

Ciągle nie widać zaangażowania OFE w obronę kursów polskich spółek. Poniedziałkowa stabilizacja to raczej efekt ograniczenia podaży z zagranicy. Może się to zmienić już na następnej sesji, bo dane o produkcji przemysłowej w grudniu okazały się słabe. Na powrót powyżej granicy 1200 punktów WIG 20 będzie więc musiał jeszcze poczekać.