W środę indeksy warszawskiej giełdy wzrosły po raz trzeci z rzędu, drugi raz z kolei poprawiając tegoroczny rekord. WIG20 zwyżkował o 0,96 proc. Cieszy wysokie zamknięcie sesji, inwestorzy po kilku dniach prób uporali się wreszcie z poziomem 2153-58, który w poprzednich pięciu dniach był nie do przejścia.
Zamknięcie środowych notowań zastało indeks blue chipów na pułapie 2164,65 pkt, najwyższym od połowy kwietnia 2000 r. Indeks szerokiego rynku ponownie poprawił rekord wszech czasów osiągnąwszy wartość 29 870,06 pkt.
Do okrągłej bariery 30 tys. pkt brakuje wzrostu o jedyne 0,43 proc. Do końca miesiąca zostały tylko dwie sesje. Można się więc spodziewać śrubowania rekordów przez fundusze, którym zależy na wykazaniu się możliwie najlepszymi wynikami przed klientami.
Pewne wątpliwości można mieć do stylu, w jakim pobito rekordy. Widać było bowiem, że inwestorzy nie palili się do kupna akcji. Obroty na akcjach spółek tworzących WIG20 podsumowano na 480 mln zł, co nie jest wartością imponującą.
Wydatnie pomagał węgierski BUX, który poprawił szczyt hossy rosnąc szybciej niż WIG20. Na plusach utrzymywały się też wskaźniki giełd Eurolandu. W takiej sytuacji indeksy GPW skazane były na wzrost, jednak nie można powiedzieć aby inwestorzy byli tym faktem rozentuzjazmowani.
Decyzja RPP o obniżeniu stóp procentowych o 25 pkt bazowych była zgodna z oczekiwaniami analityków i inwestorów, niemniej jednak pomogła indeksom wyjść na nowe szczyty. Podejrzewam jednak, że i bez tego WIG20 kontynuowałby wzrost rozpoczęty w południe.
Ze ścisłego grona gigantów rynku przyzwoite wzrosty odpowiednio o 1,4 oraz 2,8 proc. zanotowały Telekomunikacja Polska i Pekao SA. Mniejsze od indeksu wzrosty przypadły w udziale PKN Orlen i KGHM, PKO BP wręcz stracił na wartości. Wzrostu nie prowadziły więc największe spółki, lecz firmy drugiego garnituru, takie jak Computerland czy MOL. Nie wygląda to najlepiej jak na dzień, w którym poprawiono tegoroczne szczyty.
Najwyższe obroty 87 mln zł zanotowano na walorach TP, która przed sesją podała zaskakująco dobre wyniki II kwartału. Także Bank BPH mile zaskoczył dokonaniami poprzedniego kwartału, ale nie wywołało to wśród inwestorów wzmożonej ochoty do handlu akcjami. Obroty wyniosły skromne 6 mln zł. Dzień przed podaniem wyników było to 110 mln zł.
Z dnia na dzień przyspiesza tempa karuzela spekulacji akcjami Internet Group. Kurs poszybował o 16,7 proc. Ostatni mało zresztą znaczący komunikat spółka opublikowała 18 lipca, a dotyczył on poszerzenia oferty dla klientów. W ciągu pięciu ostatnich dni zwyżka przekracza już 70 proc. Spadek będzie bolesny, zwłaszcza dla tych którzy teraz dopiero wskakują do pędzącego pociągu.
Aż o 20 proc. wzrósł kurs IBSystem po tym jak dzień wcześniej zyskał "skromne" 7,6 proc. Obroty przekroczyły 7 mln zł, z rąk do rąk przeszło 3,65 mln akcji stanowiących 15,2 proc. głosów na WZA spółki. Spekulanci jako pretekst do windowania notowań wykorzystali mało znaczącą informację o podpisaniu przez spółkę zależną umowy wartości 165 tys. zł.
Podobne podłoże ma wzrost kursu FON, którego akcje od poniedziałku znajdują się w notowaniach ciągłych. Przenosiny z systemu dwóch fixingów w ubiegłym tygodniu poprzedziła 75-proc. zwyżka notowań. W poniedziałek i wtorek spekulanci realizowali zyski, dziś jednak znów podpompowali kurs o 13 proc.
Udanie zadebiutowały prawa do akcji (PDA) Internetowego Domu Maklerskiego. Na otwarciu kurs skoczył o 8,3 proc. w stosunku do ceny emisyjnej. Na zamknięciu zwyżka stopniała do 4,2 proc.
O prawie 7,5 proc. spadła cena akcji Tras Tychy po komunikacie, że wypłata odsetek od obligacji serii A, która przypadała na 25 lipca, została przesunięta. Spółka podała, że wynika to z opóźnienia transakcji sprzedaży nieruchomości w Tychach. AS