Nieczęsto ma miejsce sytuacja, w której obroty akcjami wszystkich spółek około dwukrotnie przekraczają wartość handlu walorami komponentów WIG20. Ale jeszcze rzadziej zdarza się, by spółka spoza ścisłego grona blue chipów zdołała przyćmić resztę rynku tak pod względem wartości obrotów, jak również skalą wzrostu ceny. Ta sztuka udała się Elektrimowi.
Ostatnie trzy sesje bezapelacyjnie należą do akcjonariuszy Elektrimu, w trakcie których kurs spółki poszybował łącznie o prawie 125 proc. przy rosnących z dnia na dzień obrotach. Na pierwszej sesji kwietnia właściciela zmieniło 7,07 mln akcji stanowiących ponad 8,4 proc. kapitału akcyjnego i głosów na WZA. Obroty przekroczyły 268 mln zł, podczas gdy drugi w kolejce PKN Orlen zapewnił dwukrotnie mniej, „tylko” 134 mln zł.
Imponujące tempo zwyżki notowań Elektrimu przyćmiewa tak doniosłe wydarzenie jak kolejne poprawienie szczytów hossy przez pięć z trzynastu giełdowych indeksów. WIG poprawił poprzedni rekord z 31 marca, kończąc sesję na poziomie 40867,61 pkt. Nowe szczyty ustanowiły także MIDWIG, WIRR, WIG-PL oraz WIG-Budownictwo. Obroty na całym rynku wyniosły 1,39 mld zł, co jest piątym wynikiem w tym roku. Na spółki z czołowej dwudziestki przypadło jednak tylko 653 mln zł.
WIG20 na zamknięciu zyskał 1,65 proc. finiszując na poziomie 2912,05 pkt. Do rekordu z 27 lutego (2955,74 pkt) brakuje więc jeszcze wzrostu o 1,5 proc. Wyższy wzrost od instrumentu bazowego zanotowały kontrakty terminowe czerwcowej serii. W przebiegu poniedziałkowej sesji widać było, że wydarzenia na rynku terminowym wyprzedzały zachowanie indeksu. Na finiszu futures na WIG20 zyskały 2,48 proc. co oznacza zmniejszenie ujemnej bazy do 19 pkt.
Poniedziałkowej zwyżce cen akcji na GPW sprzyjały wzrosty na giełdach azjatyckich i w Europie Zachodniej. Niemiecki DAX pokonał rano poziom 6000 pkt, pierwszy raz od lipca 2001 r. Po południu na plusie otworzyły się notowania za oceanem.
W gronie blue chipów wyróżnił się KGHM, który ustanowił nowy rekord notowań. Na zamknięciu za jeden walor kombinatu płacono 87,4 zł, czyli 5,3 proc. więcej niż w piątek. W wywiadzie dla „Pulsu Biznesu” Krzysztof Skóra, prezes spółki powiedział, że firma może podnieść prognozę wyników na 2006 r., jeśli cena miedzi będzie utrzymywać się na wysokim poziomie.
Notowania Wólczanki poszły w górę po raz ósmy z rzędu. Na zamknięciu jedna akcja osiągnęła wartość 80,7 zł, co oznacza wzrost o 13,7 proc. wobec piątkowego zamknięcia. Tak drogie walory odzieżowej spółki po raz ostatni były na przełomie marca i kwietnia 1994 r. Tylko w tym roku kurs poszybował aż o 145 proc. Wszystko za sprawą ogłoszonego kilka dni temu zamiaru połączenia się z Vistulą.
Dawno nie notowaną skalą wzrostu notowań (+13,3 proc.) może się pochwalić bmp AG, niemiecki fundusz venture capital. To reakcja inwestorów na informację o ubiegłorocznych wynikach spółki. Skonsolidowany zysk netto wyniósł 2 mln EUR, podczas gdy rok wcześniej grupa miała około 1,1 mln EUR straty netto. Zysk EBITDA wzrósł z 1,2 do 5 mln EUR, a przychody potroiły się i wyniosły 2,3 mln EUR.
Kurs Getinu o 25 groszy poprawił historyczny rekord 8,25 zł ustanowiony w ubiegłą środę. W piątek 7 kwietnia odbędzie się WZA, na którym akcjonariusze będą głosować w sprawie emisji 22,48 mln akcji z prawem poboru (ostatni dzień notowań z prawem poboru ma przypadać na 24 maja) oraz 80,19 mln akcji bez prawa poboru po 7 zł za akcję.
Rekordowo drogie są też akcje spółki ZPUE Wypychewicz. Za jeden papier w poniedziałek trzeba było zapłacić 21 zł więcej niż w piątek. Akcjonariusze ze zrozumieniem podchodzą do rezygnacji z wypłaty dywidendy, ponieważ spółka potrzebuje środków na inwestycje. W tym roku firma zamierza podwoić moce produkcyjne. AS