WIG urośnie do 50 tys., dolar do 4,31 zł

Marek WierciszewskiMarek Wierciszewski
opublikowano: 2015-12-21 22:00

Przyszły rok będzie kolejnym rokiem umocnienia dolara, a giełda przebudzi się po nudnym pierwszym kwartale, przewidują specjaliści PKO BP.

W poniedziałek kurs dolara do złotego spadł do 3,9 zł, ale to przejściowa słabość, uważają eksperci PKO Banku Polskiego. Ich zdaniem, na koniec 2016 r. amerykańska waluta będzie o ponad 10 proc. droższa niż obecnie. Wyżej, bo odpowiednio, na 4,57 zł oraz 4,71 zł, kurs dolara prognozują tylko dwie instytucje, ankietowane przez agencję Bloomberg: Scotiabank i Barclays.

Najwięcej, bo aż 10 instytucji, zapowiada, że na koniec przyszłego roku dolar będzie kosztował od 3,84 zł do 3,97 zł. „Notowania pary EUR/USD będą pod wpływem podwyżek stóp w USA oraz oczekiwań dalszego rozszerzania programu skupu aktywów w strefie euro. Po spokojnym przyjęciu od dawna dyskontowanej przez rynki pierwszej podwyżki stóp w USA dalszy wzrost stóp w tym kraju będzie umacniać dolara wobec euro” — napisali ekonomiści PKO BP w prognozie na I kwartał 2016 r.

Problem w tym, że choć reakcja na podwyżkę stóp Fedu rzeczywiście była spokojna, to jednak wcześniejsza decyzja Europejskiego Banku Centralnego o mniej agresywnym łagodzeniu polityki, niż spodziewał się rynek, skokowo umocniła euro wobec dolara. Tymczasem uwzględnionaw cenach była nie tylko pierwsza podwyżka w cyklu, ale również — jak wynika z notowań na rynku kontraktów na stopę procentową — cztery następne w przyszłym roku.

Bardziej zbliżone do rynkowego konsensu prognozy PKO BP przedstawia dla polskiego rynku obligacji oraz akcji. Po pierwszym kwartale, w którym nie powinno dojść do większych zmian, do końca roku WIG powinien wzrosnąć o 8,4 proc., do około 50 tys. pkt.

Wszystko dlatego, że dobrej koniunkturze gospodarczej towarzyszyć będą obawy przed wpływem polityki na poszczególne spółki.Tymczasem w pierwszych trzech miesiącach rentowności obligacji powinny utrzymać się bez większych zmian, jednak w dalszej części roku bank spodziewa się lekkiej przeceny papierów i wzrostu rentowności 10-latek do 3,20 proc.

„W środowisku stosunkowo wysokiego wzrostu gospodarczego w Polsce i lekko, ale jednak rosnącej, inflacji silne spadki rentowności obligacji wydają się mało prawdopodobne, tym bardziej że poważnym czynnikiem ryzyka na rynku będzie znaczący wzrost podaży obligacji skarbowych” — czytamy w raporcie.