WIG znów zjechał poniżej 40 tys. pkt

Jakub Ozdowski
opublikowano: 2008-08-27 00:00

Otwarcie na warszawskim parkiecie poniżej poniedziałkowego zamknięcia było bardzo prawdopodobne, po poniedziałkowych spadkach za oceanem. Pocieszające jest tylko to, że spadki były niewielkie, a podaż za bardzo nie napierała. WIG spadł o 1,2 proc., i znów zjechał poniżej 40 tys. pkt. WIG20 stracił 1,4 pkt. Oba indeksy są coraz bliżej lipcowego dna. Obroty na całym rynku akcji wyniosły zaledwie 590 mln zł.

Jednym z głównych czynników kształtujących nastroje na warszawskim parkiecie była wahająca się cena ropy. Nastrojów nie poprawił wzrost nakładów inwestycyjnych oraz lepsze od prognoz dane o sprzedaży detalicznej. Mimo bardzo mocnego wzrostu sprzedaży mebli oraz sprzętu AGD i RTV o 26,3 proc., żadna ze spółek reprezentujących wymienione branże nie zanotowała znaczących wzrostów. Przeciwnie, akcje Forte spadły na dzisiejszej sesji o 0,3 proc.

Za sprawą umacniającego się dolara cena miedzi spadła, a wraz z nią kurs KGHM. Spółka z Lubina ma poważne problemy ze związkami zawodowymi, które domagają się podwyżek. Spółka ocenia, że żądania związkowców mogą ją kosztować dodatkowo 150 mln zł. Rynek zareagował przeceną akcji KGHM o 2,3 proc. Podczas wczorajszej sesji Lotos podał informacje, że zdobył kolejny kontrakt na wydobywanie ropy w szelfie norweskim. Inwestorzy jednak nie do końca byli zadowoleni z tej umowy. Wielu z nich zdało sobie sprawę, że spółka przegapiła najlepszy moment do podpisania kontraktu, bo ceny ropy są już dalekie od rekordowych. Kurs Lotosu ostatecznie spadł o 2,5 proc.

Powody do zadowolenia mieli wczoraj akcjonariusze spółki HTL-Strefa, która zyskała 5,5 proc. Jej kurs już od dłuższego czasu porusza się pod prąd panującej na warszawskim parkiecie bessy. Odbicie zaliczył również Centrostal Gdańsk, który poddawał się panującej na rynku kapitałowym dekoniunkturze. Wczoraj odbił się od lokalnego minimum, by ostatecznie zyskać 8,7 proc. przy obrotach prawie 3 mln zł.

Niskie obroty, a raczej brak chętnych do długoterminowych zakupów, to dziś główny problem warszawskiego rynku akcji. Notowaniom nad Wisłą nie sprzyja także polityczne napięcie między Europą Zachodnią a Rosją. Brakuje impulsu, który porwałby rynek. Dzięki niemu możliwe byłoby domknięcie niedźwiedziej luki z poprzedniego tygodnia dla WIG20 przy 2615 pkt.

Jakub Ozdowski