Znacząca przewaga kupujących na wczorajszej sesji nie została uwieńczona zamknięciem okna bessy, zabrakło raptem 2 pkt. Istnieje możliwość uporania się z górną granicą luki, pytanie tylko czy nie przeszkodzą temu giełdy zachodnioeuropejskie.
W Eurolandzie początek dzisiejszych notowań przynosi około 0,5-proc. spadki. Nasze kontrakty terminowe zaczęły 3 pkt poniżej wczorajszego zamknięcia, czyli bardzo spokojnie. Zamknięcie wczorajszego handlu kontraktami każe jednak zachować ostrożność, nie jest bowiem szczególnie pozytywnym sygnałem zamknięcie na maksimum przy spadku liczby otwartych pozycji. Oznacza to bowiem zamykanie krótkich pozycji. Lepiej by było gdyby LOP wzrósł, co by odzwierciedlało otwieranie pozycji długich.
Otwarcie rynku kasowego raczej nie powinno przynieść wielkich zmian. Dobrym sygnałem byłby start powyżej 1825 pkt, ale nie jest to takie pewne. Niemniej jednak, gdyby do tego doszło, a zwłaszcza gdyby towarzyszyły temu ruchowi wysokie obroty można by się spodziewać wzrostu optymizmu wśród inwestorów i kontynuacji pozytywnej tendencji w dalszej części sesji. Kolejną barierą dla popytu jest poziom 1840 pkt, a jego pokonanie należałoby odczytać jako zakończenie obecnej korekty.
Kluczową rolę ma do odegrania PKO BP. Wczorajsze przebudzenie po czterech dniach umiarkowanych spadków pociągnęło w górę resztę rynku. Kurs zbliżył się do poziomu 25 zł, który zdaniem wielu analityków jest nie do osiągnięcia w tym roku. Gdyby się okazało, że mają rację kontynuacja odbicia całego rynku stanie pod znakiem zapytania. AS