Po niewielkim porannym spadku i obronie wsparcia na poziomie 3400 pkt. indeks utknął w martwym punkcie nieco wyżej i wygląda na to, że chce spędzić tam dłuższy czas. Mierzona obrotem aktywność inwestorów pozostawia wiele do życzenia - jego wartość przekroczyła dopiero 250 mln. zł. Niemiecki Dax jest w pobliżu swojego dziennego minimum, a amerykańskie kontrakty oddały większość porannej zwyżki, ale nie sprowokowało to na razie zwiększenia podażowej presji w Warszawie.
W gronie zyskujących blue chipów znajdują się TPSA,
KGHM, Pekao oraz Orlen. Ten kwartet posiada dostateczną siłę, aby bronić indeks
przed pogłębieniem korekty. Znacznie gorzej od największych spółek radzą sobie
średniaki, których indeks spada o prawie 2 proc. Trzeba jednak pamiętać, że
wczoraj mWig40 zakończył dzień 1 proc. zyskiem, podczas gdy WIG20 tyle samo
stracił. Trzy czwarte spółek traci na wartości, choć pod względem wartości
obrotu spółkami zniżkującymi i rosnącymi panuje niemal równowaga. Oczywiście
nawet na spadkowym rynku są chwalebne wyjątki - dzisiaj sporo zyskują akcje
Elstaru Oil po informacji o podpisaniu z Lotosem wartej 29 mln. zł umowy na
dostawę biokomponentów. Nadal rośnie też kurs Centrostalu.
W USA między
godz. 13.30 a 14.30 zostanie opublikowanych kilka raportów obrazujących sytuację
na rynku pracy, ale najważniejsze dane z sektora pozarolniczego nadejdą dopiero
jutro i to na nie czeka z napięciem rynek. O godz. 16 zostanie podany do
wiadomości poziom zamówień fabrycznych i te dane mogą mieć dzisiaj większy wpływ
na przebieg notowań, szczególnie po wczorajszym słabym odczycie wskaźnika ISM.