Inwestujących na warszawskim parkiecie bardzo mocno wspomagała gwałtowanie taniejąca ropa naftowa, która dobiła do minimum sprzed pięciu miesięcy. Po zielonym otwarciu parkietów za oceanem główne warszawskie indeksy jeszcze mocniej zyskały na wartości. Niewielka zmiana na niekorzyść w wydatkach na konstrukcje budowlane oraz zgodna z oczekiwaniami wartość indeksu ISM potwierdziły słuszność decyzji inwestujących nad Wisłą. Indeks średnich spółek bezkompromisowo zdyskwalifikował swoich rywali zdobywając aż 3,45 proc. Drugie miejsce zajęły blue chipy kradnąc niedźwiedziom 2,46 proc. Wczorajszy ranking zamknął sWIG40 z zaledwie 1,48 proc. zyskiem
Faworytami wśród blue chipów okazały się spółki z portfela Ryszarda Krauzego. Na wczorajszej sesji Polnord zyskał aż 10,76 proc. Tryumfował również Bioton, którego akcje kosztowały nawet 0,46 zł. Inwestorom udało się pokonać lokalny szczyt na poziomie 0,45 zł. Tyle też kosztowały na zamknięciu papiery producenta insuliny, który ostatecznie zyskał 7,14 proc. Balastem dla WIG20 okazał się m.in. KGHM. Spadki na rynku miedzi negatywnie wpłynęły na notowania lubińskiego koncernu miedziowego, który stracił 2,5 proc.
Na szerokim rynku po kilku dniach oddechu do gry znów wrócił Kopex, który okazał się wiceliderem indeksu średnich spółek. Producent urządzeń górniczych zyskał 9,95 proc. Mogło to być spowodowane podpisaniem przez spółkę zależną kolejnego kontraktu. Wśród sWIG80 zdecydowanie wyróżniał się Zachodni NFI rosnąc o 18,01 proc. Spółka zamierza pozbyć się 8ha działki, na której miało powstać osiedle „Praga z Okna”. W związku z trwającą hossą na rynku nieruchomości inwestorzy liczą na pokaźną sumę z transakcji. Korekta ostatnich wzrostów dotknęła akcjonariuszy Stalexportu, który na wtorkowej sesji potaniał o 2,92 proc. W ciągu tylko ostatnich pięciu dni kurs spółki urósł o 10,43 proc.
Duży wpływ na wtorkowe nastroje miały komunikaty zza oceanu o niewielkich zniszczeniach spowodowanych przez Gustava oraz spadki cen ropy. Na fali coraz lepszych komunikatów o niewielkich zniszczeniach spowodowanych przez huragan Gustav cena surowca zanurkowała nawet do około 105 USD za baryłkę. Wczorajsza sesja dodała skrzydeł kupującym, którzy ochoczo składali zlecenia. Inwestorzy nakręcili ponad 1 362 mln. zł obrotu. To dobrze wróży na dalszą część tygodnia.
CO DALEJ?
Udany atak
WIG20 szczęśliwie zamknął niedźwiedzią lukę z zeszłego wtorku. Kolejny opór
blue chipy mogą napotkać już na jutrzejszej sesji. Lokalny szczyt (2675 pkt.)
oddalony jest zaledwie o 1,04 proc. od wczorajszego zamknięcia. Wystarczy więc
połowa wtorkowych wzrostów, aby dotrzeć do kolejnego szczytu. To rzeczywiście
niewiele z punktu widzenia ostatniej sesji. Wszystko zależy jednak od panujących
na rynku nastrojów.