Już wczoraj na spadającym rynku siłę pokazywała TP oraz spółki paliwowe. Nawet spadek indeksu blue chipów do 1460 pkt nie sugerowałby zmiany trendu krótkookresowego na spadkowy.
Nasz rynek już od kilku tygodni sygnalizował dużą siłę i ma szansę to kontynuować. Ostatnio dużym balastem dla nas jest rynek amerykański. Mimo to wzrosty mogą potrwać do połowy maja, choć z pewnością będzie nerwowo. Ostatnie sesje pokazały, że inwestorzy popadają ze skrajności w skrajność. Dlatego bardzo trudno jest oszacować, gdzie może dotrzeć WIG20.
Zakładam dwa scenariusze. W pierwszym nie uda się dojść do 1900 pkt, w drugim indeks może go wyraźnie pokonać. Obecnie bardziej prawdopodobna jest pierwsza wersja scenariusza. Na rynku widać, że inwestorzy szukają spółek, którym bessa mocno dała się we znaki. Takie akcje w razie ewentualnych spadków nie są narażone na mocniejszą przecenę.
Mirosław Saj
Autor jest analitykiem DnB
Nord