Największe spółki ciągną rynek w dół. Kursy PKO BP i PKN Orlen spadają o ponad 1 proc., niewiele mniej traci Telekomunikacja Polska. Jakikolwiek popyt jest natychmiast wykorzystywany do sprzedaży ich akcji.
Obroty na tych trzech spółkach przekroczyły na półmetku poniedziałkowej sesji wartość 100 mln zł, co stanowi 75 proc. wartości handlu spółek z portfela WIG20. Potwierdzają się obawy, że krajowi inwestorzy nie będą w stanie doprowadzić dziś do wzrostu, a nawet utrzymać poziomu piątkowego zamknięcia.
Notowania wystartowały blisko poziomu 1900 pkt na co wpłynęło dobre otwarcie giełd zachodnioeuropejskich. Potem jednak na GPW było tylko gorzej, co kontrastuje (podobnie jak i w piątek) ze wzrostami na giełdach Eurolandu i na Węgrzech. Krótko przed półmetkiem sesji, WIG20 osunął się pod kreskę.
Na razie nie zanosi się na szybki powrót na plusy, w perspektywie kilkudziesięciu minut możliwy jest natomiast test piątkowego dołka 1878 pkt. Aktywność handlujących jest bardzo niewielka, toteż na samym zamknięciu sesji możliwe są gwałtowne ruchy, w tym próba odrobienia strat za jednym zamachem, tak jak to miało miejsce na poprzedniej sesji.
Znacznie lepsza atmosfera panuje na giełdach Eurolandu, których indeksy od rana utrzymują około 0,4-proc. tempo wzrostu. Zyskuje też indeks giełdy budapeszteńskiej i być może to jest przyczyna, że u nas nic się nie dzieje. Zachodni kapitał spekulacyjny mnoży zyski na Węgrzech, nasz rynek pozostawiając sobie na później.
Na szerokim rynku świetnie zachowuje się kurs Sanwilu. Notowania spółki idą w górę o prawie 17 proc. przy dużych jak na nią obrotach 4,5 mln zł, po dzisiejszym splicie akcji w stosunku 1 na 30. Po podziale walorów zostanie podwyższony kapitału, spółka chce wyemitować od 25 mln do 75 mln nowych walorów. Prospekt do końca miesiąca ma trafić do KPWiG. AS