WIG20 zyskał 0,4 proc. mimo spadków na Zachodzie

(Artur Szymański)
opublikowano: 2005-02-03 16:55

Potwierdziły się przypuszczenia, że środowy spadek wynikał z konieczności złapania przez inwestorów oddechu po wcześniejszej siedmiodniowej świetnej passie. Mimo spadków na giełdach zachodnioeuropejskich w czwartek WIG20 zyskał 0,39 proc.

Potwierdziły się przypuszczenia, że środowy spadek wynikał z konieczności złapania przez inwestorów oddechu po wcześniejszej siedmiodniowej świetnej passie. Mimo spadków na giełdach zachodnioeuropejskich w czwartek WIG20 zyskał 0,39 proc.

Byłoby jeszcze lepiej gdyby nie negatywny wpływ spadku kursu PKN Orlen, który na półmetku notowań dostał zadyszki, bo w inwestorach przeważyła chęć częściowej realizacji zysków. Zakłóciło to idylliczny przebieg sesji na początku drugiej połowy. Wcześniej popyt miał dużą przewagę, a szczególnie dobre wrażenie sprawiały największe spółki najmocniej ciągnące indeksy w górę.

Inwestorzy zlekceważyli nieduże spadki, jakich od rana doświadczali gracze na giełdach Eurolandu. Było to rezultatem braku złagodzenia komunikatu po wczorajszym posiedzeniu FOMC oraz serii kilku kiepskich raportów kwartalnych zachodnioeuropejskich spółek. Na warszawskich inwestorach nie zrobiło to jednak wrażenia i sesja zaczęła się w dobrych humorach. Bez problemów WIG20 uporał się z wtorkowym maksimum i poszedł 5 pkt wyżej osiągając pułap 1923 pkt.

Tu jednak dała o sobie znać podaż akcji płockiej rafinerii. Kurs PKN-u szybko z wartości dodatnich przeszedł na ujemne. Po osiągnięciu poziomu 39,5 zł w inwestorach wezbrała ochota do częściowej konsumpcji zysków. Nic zresztą dziwnego. Kurs szedł bowiem w górę nieprzerwanie od dziewięciu dni zyskując w tym czasie aż 12 proc. Zadyszka PKN-u nie pozostała bez wpływu na WIG20, który dość szybko stracił około 15 pkt. Na zamknięciu Orlen odrobił jednak straty wychodząc na zero, co uratowało indeks przed spadkiem.

Od rana aż do samego końca najlepsze wrażenie sprawiał KGHM drożejący w tempie około 2 proc. przy sporych obrotach. Jeszcze większy apetyt inwestorzy mieli jednak na walory Telekomunikacji Polskiej. Handel wyniósł blisko 100 mln zł, a kurs zyskał 1 proc. Kiepskiej passy w ostatnich dniach nie zdołał przełamać PKO BP, który znów nie uczestniczył we wzroście.

Olbrzymim wzięciem cieszył się Próchnik, co obrazuje ponad 56-proc. wzrost kursu. Inwestorzy za wszelką cenę chcieli stać jego akcjonariuszami przed przypadającym na 7 lutego ustalenia dnia prawa poboru na akcje serii C, które będą emitowane po cenie 50 groszy za akcję. Giełdowy kurs wynosi 1,14 zł.

Ucierpiał natomiast kurs Banku Millennium po tym jak ABW przeszukała mieszkanie Bogusława Kotta, prezesa spółki oraz warszawską siedzibę banku w związku ze śledztwem dotyczącym prywatyzacji PZU. Zniżkował także Mostostalu-Export po oskarżeniu byłych szefów spółki przez obecny zarząd Delii o wyprowadzenie 25 mln zł. AS