WARSZAWA (Reuters) - Wbrew pogłoskom Wilbo Seafood SA nie zamierza pozyskać inwestora strategicznego. Spółka sama za to planuje przejęcia, powiedział na środowej konferencji prasowej wiceprezes spółki, Jerzy Kuncicki.
"Chcę stanowczo zdementować plotkę, że Wilbo poszukuje inwestora strategicznego. Taki inwestor nie wniesie nowej technologii, bo taką mamy, ani nie jest w stanie wnieść nowego know-how. Sami chcemy kupować spółki z branży" - powiedział Kuncicki.
"Myślimy o kupnie firm z segmentu przetwórstwa wstępnego i firm dysponujących chłodniami lub też sami wybudujemy własne chłodnie" - dodał.
Kuncicki powiedział też, że w tym roku Wilbo chce zwiększyć udział w jedynej należącej doń firmie, produkującej mrożone ryby Dal-Pesca, do 100 procent z obecnych 51.
Kuncicki powiedział, że Wilbo chce w tym roku wydać na modernizację około 10 milionów złotych i zakończyć tego typu inwestycje, dzięki czemu w kolejnych latach będzie malała amortyzacja, która na koniec ubiegłego roku wyniosła 4,6 miliona złotych wobec 3,3 miliona w 1999.
Wiceprezes powiedział, że Wilbo, którego zysk netto w 2000 roku wyniósł pięć milionów złotych, a sprzedaż 201 milionów, nie planuje też emisji nowych akcji.
Spółka, która obecnie eksportuje głównie konserwy rybne do Czech, na Słowację, Węgry i do Rumunii, chce dalej rozwijać eksport i rozpocząć sprzedaż w Bułgarii oraz krajach byłego Związku Radzieckiego.
Kuncicki powiedział, że do końca 2002 roku spółka chce zakończyć inwestycje w dostosowanie zakładów do wymogów Unii Europejskiej.
((Barbara Woźniak, Reuters Serwis Polski, tel. +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))