Windykator może tyle samo, ale umie więcej

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2013-09-13 00:00

Płynność finansowa: Windykatorzy nie mogą zrobić wiele więcej, niż wierzyciel mógłby zdziałać samodzielnie. Czy warto korzystać z ich usług?

Zaledwie 4 proc. małych i średnich firm powierza swoje problemy z odzyskiwaniem należności spółkom zewnętrznym, jak wynika z ostatniego badania firmy Keralla Research, przeprowadzonego na zlecenie Bibby Financial Services. To bardzo niewiele.

Takie same możliwości

Trzeba jednak pamiętać, że windykatorzy nie mogą zrobić więcej, niż można zdziałać samemu.

— Firmy windykacyjne nie mają żadnych dodatkowych uprawnień w porównaniu z wierzycielami. Jedynymi podmiotami, które je mają, są komornicy sądowi — zauważa Borysław Machczyński, radca prawny, partner DPPA Legal. A więc windykatorzy nie mogą prowadzić egzekucji z majątku dłużnika ani zajmować jakichkolwiek przedmiotów do niego należących. Nie mogą wchodzić do jego lokalu, żądać wyjawienia majątku czy pobierać opłat za egzekucję. Nie mogą też stosować jakichkolwiek środków przymusu.

— Jeżeli zatem ktokolwiek, w tym także firma windykacyjna (która w świetle prawa jest zwykłym przedsiębiorcą), stosuje wyżej wymienione metody lub grozi dłużnikowi ich użyciem, działa bezprawnie i naraża się nie tylko na odpowiedzialność na gruncie prawa cywilnego (w tym także z tytułu naruszenia dóbr osobistych), ale niekiedy także prawa karnego (z tytułu nękania, stosowania przemocy, stosowania gróźb karalnych) — zwraca uwagę Borysław Machczyński.

Jego zdaniem, nawet komornicy, którzy mają prawo do stosowania takich nadzwyczajnych środków, są uprawnieni do tego jedynie w przypadku, gdy istnieje ku temu tzw. tytuł egzekucyjny (np. wyrok sądu, dobrowolne poddanie się dłużnika egzekucji w akcie notarialnym), który w większości wypadków musi być jeszcze zaopatrzony w tzw. klauzulę wykonalności przez sąd.

Innego zdania jest Włodzimierz Szymczak, dyrektor zarządzający w Atradius Collections, który twierdzi, że firmy windykacyjne podczas odzyskiwania należności posiadają więcej narzędzi do wykorzystania niż sam wierzyciel. Przede wszystkim mają dostęp do ogólnopolskich baz, takich jak np. Krajowy Rejestr Długów (KRD), gdzie mogą zgłosić nierzetelnych płatników. Włodzimierz Szymczak twierdzi ponadto, że windykatorzy należący do grup ubezpieczeniowych mogą posłużyć się argumentem, iż ich spółka matka wycofa limit kredytowy dopóki dług nie zostanie spłacony.

— Informacja o niespłaceniu zadłużenia powoduje, że dłużnik może stracić wielu dostawców, którzy natomiast nie będą mieli przyznanych limitów przez ubezpieczyciela — mówi Włodzimierz Szymczak.

 

Istotne jest jednak, aby podobne argumenty nie zostały uznane za groźbę. Bo windykatorom nie wolno grozić dłużnikowi, jak uznał UOKiK, a potwierdził niedawno SOKiK w związku ze sprawą spółki SAF z Sosnowca, która w pismach wysyłanych do osób wskazywanych przez jej kontrahentów jako dłużnicy groziła, że jeśli nie uregulują one swoich należności, to może je odwiedzić windykator, a cała sprawa zostanie zgłoszona policji.

Pomoc może się przydać

Windykatorom pozostają więc telefony, wysyłka wezwań do zapłaty pocztą, wysyłanie wiadomości SMS czy e-maili, bezpośrednie negocjacje z dłużnikiem. Przy tym wszystko musi się odbywać z poszanowaniem prawa, kodeksu dobrych praktyk, kodeksu etycznego i wszelkich norm społecznych.

— Niedopuszczalne jest zastraszanie, wywieranie presji czy stosowanie dodatkowych opłat albo kosztów związanych z prowadzeniem procesu windykacyjnego, które nie wynikają z powstałego zobowiązania — mówi Jarosław Długi, członek zarządu APS Poland.

To oznacza, że firmy windykacyjne i wierzyciele dysponują zbliżonymi narzędziami do odzyskiwania należności.

— Różnica polega na ich umiejętnym stosowaniu, podejściu do prowadzenia negocjacji czy doświadczeniu pracowników, którzy cyklicznie są szkoleni na temat prawa bankowego, ustawy o ochronie danych osobowych, ustawy o ubezpieczeniach oraz wszelkich niezbędnych regulacji prawnych wynikających z charakteru prowadzonego biznesu — twierdzi Jarosław Długi.

Dlatego też lepiej się zastanowić, czy warto samodzielnie zmagać się z dłużnikami.

— Oczywiście wierzyciele również mogą prowadzić skuteczną windykację, tylko czy jest sens inwestowania w działania, które nie stanowią podstawy prowadzenia biznesu — zauważa Jarosław Długi. W końcu firmy windykacyjne powinny być lepiej przygotowane do rozmów z dłużnikami i do nakłaniania ich do dobrowolnej spłaty długu.

— Firma bądź kancelaria wyspecjalizowana w działaniach windykacyjnych z pewnością ma większą od przedsiębiorcy wiedzę na temat obowiązujących przepisów, wie również, jak prowadzić negocjacje z dłużnikiem. Dla takich podmiotów odzyskiwanie należności to główna działalność, więc cała ich uwaga skierowana jest właśnie na zwiększenie skuteczności w prowadzonych sprawach — tłumaczy Kinga Rogowska, członek zarządu Forum Debitum.

Windykatorzy, którzy na co dzień zajmują się ściąganiem wierzytelności, mogą to robić efektywniej niż firma, działając we własnym zakresie. Dlatego ich ofertę warto wziąć pod uwagę, pamiętając o tym, że nie każdy dług można odzyskać, oraz o kosztach.

— W zależności od zakresu zleconych działań i złożoności sprawy, prowizja dla firmy windykacyjnej może się wahać w granicach od kilku do nawet 30 proc. wartości długu — mówi Kinga Rogowska.