Winne słodycze, nie mięso

opublikowano: 01-01-2020, 22:00

Japońskie badania, opublikowane w piśmie „One Earth”, rzucają nowe światło na kwestię ochrony klimatu — czytamy w MarketWatch.

Mięso, zwłaszcza wołowina, ma już złą reputację u osób, które troszczą się o dobro planety. Ekolodzy twierdzą, że jego produkcja przyczynia się do emisji CO 2 20 razy bardziej niż uprawa groszku, który dostarcza taką samą ilość białka. Tymczasem — zdaniem naukowców Instytutu Badań nad Człowiekiem i Naturą w Kioto oraz brytyjskiego Uniwersytetu Sheffield — rezygnacja z mięsa nie jest rozwiązaniem problemów klimatycznych. Naukowcy przeanalizowali nawyki żywieniowe 60 tys. gospodarstw domowych w 47 regionach Japonii, skupiając się na ich wpływie na emisję CO 2.

W najnowszej publikacji przekonują, że do efektu cieplarnianego bardziej niż hodowla bydła przyczynia się np... jadanie na mieście (wiąże się choćby z potrzebą dojazdu). Ich zdaniem łącznie trzy czynniki związane z dietą — jedzenie słodyczy, picie alkoholu i chodzenie do restauracji — zostawiają większy ślad węglowy niż jakiekolwiek inne wybory konsumentów.

Naukowcy podkreślają, że kraje wysoko rozwinięte, gdzie ślad węglowy pozostawiany przez gospodarstwo domowe jest największy, powinny zastanowić się nad wprowadzeniem podatku węglowego od słodyczy i alkoholu, zamiast skupiać się wyłącznie na przekonywaniu obywateli do ograniczania konsumpcji mięsa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane