Winnica zbiera na apartamenty

Szymon Maj
opublikowano: 2020-08-26 22:00

Winnica Zbrodzice chce pozyskać 2,8 mln zł w crowdfundingu. To pierwsza firma z branży, która korzysta ze wsparcia tłumu

Jacek Tarkowski, założyciel spółki, pierwsze kroki stawiał w branży przetwórstwa żywności — współtworzył Iglokrak, który obecnie nazywa się Iglotex. Podróże po Francji i Włoszech zainspirowały jednak właściciela Winnicy Zbrodzice do produkcji własnego wina. Teraz w szybszym rozwoju firmy ma pomóc kapitał od inwestorów.

SPRZEDAŻ LOKALNA:
SPRZEDAŻ LOKALNA:
Zdaniem Jacka Tarkowskiego, założyciela Winnicy Zbrodzice, najlepszy model dla spółki to sprzedaż lokalna, podobnie jak w winnicach we Włoszech.
TG

— Długo się zastanawialiśmy nad tym, w jaki sposób sprawić, by o naszej winnicy było głośno. Byliśmy pierwszą winnicą, która legalnie rozpoczęła sprzedaż wina. Działaliśmy, kiedy rynek winiarski startował 11 lat temu. Teraz przyszedł czas na odnowienie oblicza naszego biznesu — mówi Jacek Tarkowski.

Chociaż spółka sprzedaje produkty od lat, to jednak zdaniem menedżera biznes wciąż jest w początkowej fazie. Wynika to z krótkiej historii winiarstwa w Polsce.

— Mimo wszystko jesteśmy wciąż winnym start-upem w porównaniu z innymi winnicami w Europie — dodaje Jacek Tarkowski.

Cel emisji to 2,8 mln zł, a inwestorzy mogą objąć 12,5 proc. udziałów w kapitale zakładowym. Spółka oferuje akcje w trzech seriach: w najtańszej serii B za walor trzeba zapłacić 46,61 zł, w C 49,2 zł za akcję, a w D 51,79 zł. Taki podział ma zachęcić inwestorów do szybszego kupna udziałów. Za 2,3 mln zł firma stworzy apartamentowce w sąsiedztwie winnicy. Pozostałe 300 tys. zł pójdą na inwestycje, m.in. w technologie i sklep, a 100 tys. zł zostanie przeznaczone na instalacje fotowoltaiczne.

Spółka współpracowała z siecią handlową Makro, sklepami Żabka i hipermarketami Intermarché.

— Gdy zaczynaliśmy, to dystrybutorami były głównie wyspecjalizowane sklepy. Natomiast w ostatnich latach zmieniło się to w kierunku branży HoReCa [hotele, restauracje, katering — red.]. Większość winnic sprzedaje lokalnie, za czym przemawia historia wina i możliwość degustacji. Kiedyś widziałem taką winnicę we Francji, gdzie sprzedawano 25 tys. butelek lokalnie. To jest nasz model biznesowy — mówi Jacek Tarkowski.

W 2019 r. winnica sprzedała ponad 4 tys. butelek, co zaowocowało przychodami w wysokości 200 tys. zł. Drugim segmentem biznesu jest wynajem apartamentów, trzeci filar sprzedaży — na razie marginalny — to kosmetyki bio.

— Ludzie kupowali wina nie jako produkt spożywczy czy stałą pozycję w jadłospisie, ale raczej jako prezent na specjalną okazję. Gdy zaczynaliśmy, to konsumpcja wina w Polsce wynosiła trzy litry na osobę, a obecnie jest to ok. siedmiu litrów. Wartość rynku szlachetnego wina w Polsce w 2009 r. wynosiła 0,5 mld zł, a obecnie to 3,2 mld zł — mówi Jacek Tarkowski.

Debiut na giełdzie to odległa perspektywa. Alternatywną formą wyjścia z inwestycji może być skup akcji. Najbliższy zysk z inwestycji może pojawić się przy okazji wypłaty dywidendy w 2023 r.

— Zawsze chciałem upublicznić spółkę. Do tej pory to się jednak nie udawało, bo albo udziały odkupili ode mnie wspólnicy, albo inwestor branżowy. Jeden z biznesów, które rozwijałem — Iglotex— teraz jest liderem rynku w segmencie mrożonek. Myślę, że perspektywa pięciu lat to dobry czas na to, by odkupić akcje lub zadebiutować na giełdzie — uważa Jacek Tarkowski.